"Stigmata. Prawda wyjdzie na jaw" Beatrix Gurian

19.3.17


Przeczytać Stigmatę chciałam odkąd zobaczyłam zapowiedź. Później ktoś napisał w recenzji, że słaba i szkoda czasu, więc zrezygnowałam. Cóż, znalazłam w bibliotece i coś mnie skusiło, żeby wypożyczyć. I nie żałuję.


Emma przeżywa śmierć matki – matki, której właściwie wcale nie znała i poznać nie chciała. Ale ktoś dostarcza jej album, który zawiera tylko jedno zdjęcie, a wszystkie inne zostały z niego wyrwane. Znajduje też tajemniczą wiadomość: „Jeśli chcesz wiedzieć, kim są mordercy twojej matki, zgłosisz się” z dołączoną ulotką o obozie młodzieżowym. Więc Emma zgłasza się i kilka tygodni później przybywa do starego, częściowo zniszczonego zamczyska, które kiedyś było sierocińcem prowadzonym przez siostry zakonne, gdzie jest również trójka innych uczestników oraz troje opiekunów. Emma nie może nikomu ufać – wśród tej szóstki są mordercy jej matki. Kolejne zdjęcia, jakie podsuwają Emmie wyobrażenie o wcześniejszym życiu jej mamy, pojawiają się przy dziwnych okolicznościach, a każdy z uczestników i opiekunów zachowuje się osobliwie i skrywa sekrety.

Narracja jest prowadzona podwójnie: raz z perspektywy Emmy, raz poprzez narratora trzecioosobowego, który pokazuje wydarzenia z przeszłości – te fragmenty poprzedza cytat z Pisma Świętego. Polubiłam Emmę – mimo jej czasem dziwnych decyzji, jej ignorancji i egoizmu w stosunku do mamy. Ale to właśnie te cechy sprawiły, że widziałam w niej zwyczajną, nieco pogubioną nastolatkę. Sophia jawiła mi się jako dwulicowa dziewucha, którą w zasadzie była. Tom był dość specyficzny, przez co również widziałam go jako dobrą postać. Natomiast Philipp od początku wydawał mi się idealnym kandydatem na chłopaka dla Emmy i wiedziałam, że taki wątek się pojawi (i pojawił, ale był niesamowicie lekki, subtelny i był zaledwie małym dodatkiem – bez wątpienia na plus!).

Niesamowicie podobał mi się klimat książki. Oprócz tej aury niepokoju, niebezpieczeństwa i tajemnicy, całe to przerażenie dopełniały dołączone do książki zdjęcia. Każde zdjęcie, jakie znalazła Emma, pokazane było na uroczym, miętowym tle z białymi wzorami. I każde miało przerażający, ciemny klimat – utrzymane w zielono-czarnej kolorystyce. Niesamowite!

Stigmata, do której zniechęciły mnie recenzje, okazała się w rzeczywistości bardzo dobrym horrorem dla młodzieży, który z czystym sumieniem mogę polecić. Byłam oczarowana klimatem, zdjęciami, postaciami i akcją. Nie brakuje tu dziwnych wydarzeń, które napędzają akcję. I chociaż momentami akcja biegła zbyt szybko, nie przeszkadzało mi to. Retrospekcje są idealnie zgrane czasowo z wydarzeniami właściwej fabuły. Cała ta osobliwość Stigmaty jest wyraźna, pełna niepokoju. Przez moją głowę przewijały się myśli: kto zabił? Kto zabił? Podejrzewałam raz tego, raz tamtego. Wiedziałam, tak samo jak Emma, że każdy z tej czwórki młodych ludzi jest na obozie nie bez powodu. I starałam się odkryć, o co chodzi. Niektóre z moich podejrzeń się sprawdziły, inne zupełnie mnie zaskoczyły.

Przeczytałam Stigmatę w jeden dzień, pełna napięcia, nasycona klimatem. Nie potrafiłam się oderwać do tego stopnia, że nie zjadłam obiadu, zbyt przejęta tym, co działo się na łamach stron. I żałowałam, że tak szybko się skończyło. Z wielką chęcią przeczytałabym więcej podobnych książek. Jeśli takie znacie, koniecznie dajcie znać. ;)


9/10 


Stigmata. Prawda wyjdzie na jaw | Stigmata. Nichts bleibt verbogen
Beatrix Gurian 
tł. Ewa Spirydowicz
wyd. Muza SA, 2015
385 stron


You Might Also Like

2 komentarze

  1. Nie przepadam za horrorami, ale nie wykluczam, że po tę książkę sięgnę. Już wcześniej czytałam pozytywne receznje, więc może jak będę miała chwilę to przeczytam ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książka ma piękną okładkę, ale mimo wszystko mnie do niej nie ciągnie xd

    Pozdrawiam
    To Read Or Not To Read

    OdpowiedzUsuń

Subscribe