"Furie i inne groteski" Marcin Szczygielski

28.11.15



Autor: Marcin Szczygielski
Tytuł: Furie i inne groteski

Data wydania: 2011

Wydawnictwo: Instytut Wydawniczy Latarnik i Oficyna Wydawnicza SA
Liczba stron: 300
Zawiera: trzy sztuki teatralne:
Furie, Wydmuszka oraz Berek





Furie i inne groteski jest już chyba piątą książką Marcina Szczygielskiego, jaką miałam przyjemność przeczytać, i chyba najbardziej wyjątkową. Dlaczego? Ponieważ to zbiór trzech sztuk teatralnychFurie, Wydmuszka oraz Berek. 
Nie da się zaprzeczyć, że jeśli chodzi o groteskę, Marcin Szczygielski jest absolutnym mistrzem. Jako osoba – nie tylko jako autor – ma wręcz słowotok, co mogę stwierdzić po spotkaniu autorskim, na jakim byłam pod koniec maja, które przedłużyło się o ponad godzinę, bo pan Marcin mówił i mówił – ale ciekawie i ujmująco. Można to również zauważyć w jego książkach. Ale! Nawet, gdy opisy ciągną się strona za stroną, bez żadnych dialogów, nie czyta się ciężko, jak to zwykle bywa w takich „książkowych momentach”, a lekko, szybko i przyjemnie. Zawdzięczać to możemy wielkiemu talentowi w doborze słów. Czytelnik się nie nudzi, jest ciekawy co stanie się dalej, jak zakończy się historia. 
Ale może więcej na temat Furii. 
Książkę czytało się fascynująco dziwnie, ponieważ po raz pierwszy miałam w ręku prawdziwy, wydrukowany scenariusz, i czytałam tekst składający się z samych dialogów (wyłączając didaskalia). Lekkie i przyjemne rozmowy bohaterów, to niewątpliwie jedna z wielu mocnych stron stylu Szczygielskiego. 

Emilia: Naprawdę bardzo przystojny. Rozbierzmy go!
Teresa: Po co?
Emilia: Jak to po co? No, bo możemy! A poza tym – żeby nam nie uciekł.
Teresa: A co ma jedno do drugiego?
Emilia: Goły nie ucieknie.
fragment z: Furie

Pierwsza historia – Furie – to opowieść o trzech starszych siostrach – Teresie, Emilii i Barbarze, do których domu włamuje się Kacper. Kobietom udaje się obezwładnić złodzieja i później następuje szereg śmiesznych, wyolbrzymionych wydarzeń, jak np. rozebranie Kacpra. Teresa, najstarsza z sióstr, jest byłą pracownicą SB i jest najbardziej twardą i nieustępliwą z całej trójki. Emilia, najrozsądniejsza, zaś Barbara – siostra najmłodsza – jest głupiutka niczym blondynka z kawałów. Już sam opis bohaterek powinien sugerować mieszankę wybuchową. A później rozpoczyna się przesłuchanie... 

Emilia: Kochanie, policja to już tu była dwa razy. I co? I nic! Tylko wszędzie to srebrne gówno rozpylili, doczyścić nie szło.
Teresa:m Emilia, do psiej dupy! Jak ty się wyrażasz?!
fragment z: Furie

Druga historia to Wydmuszka – czyli ta część książki, jaka najmniej przypadła mi do gustu, chociaż wszystkie rozmowy telefoniczne między Haliną a jej matką – typową sąsiadką z parteru, która wiecznie przesiaduje w oknie (monitoring osiedlowy, ośmieliłabym się powiedzieć) – potrafiły rozbawić mnie do łez. Wydmuszka opowiada historię Haliny, która przez matkę ma zmarnowane życie oraz Roksany, kolejnej głupiutkiej blondynki, która pewnego dnia pojawia się w bibliotece, gdzie pracuje Halina. Jak się okazało na koniec, nie jest to zwyczajna sztuka teatralna, ale sztuka z dość głębokim przekazem, który ujrzeć może każdy, gdy tylko będzie chciał. 

Dzwoni telefon.
Halina: Tak, mama. Jak to skąd? Nikt inny tu nie dzwoni. Jadłam. Ciepło. Zapięta. Będę. Uważam. Dobrze się czuję. Nie, nie otwieram okna. Tak, wiem, że przeciągi. Nie, nie chodziłam po deszczu. Mama, po co ty znowu w oknie przesiadujesz? […] To nie było...!!! Mama, dlaczego ty aparat wyjęłaś? Pytam, dlaczego aparat z ucha wyjęłaś? Tak, ten taki jak rodzynek. Gdzie jest? Pytam, gdzie masz aparat. Tak, ten jak rodzynek. Ja się zabiję. Włóż do ucha! Słyszysz? Dobrze. […] Dobrze, porozmawiamy w domu. Normalnie będę, o dziewiętnastej. Całuję. Mówię, że całuję! Wcale nie podnoszę głosu. Nie, nie krzyczę na ciebie. Wiem, że nie jesteś głucha! Mówię, że wiem, że nie jesteś głucha![...]
fragment z: Wydmuszka

Trzecia historia – Berek – to teatralne przedstawienie książki pt. Berek, która jest pierwszym tomem Kronik Nierówności, oczywiście autorstwa M. Szczygielskiego. Paweł jest gejem, zaś Anna typowym moherowym beretem. I oboje się nienawidzą. Jednak pewne wydarzenie sprawia, że jedno staje się zależne od drugiego – czy tego chcą, czy nie. Sztuka jest skrótem, kilka spraw jest przestawionych inaczej i zamienionych na inne, jednak to wciąż ta sama, świetna historia. I zdecydowanie bardziej polecam przeczytać najpierw książkę Berek
Główną rolę – Pawła – gra Paweł Małaszyński i gdy ostatnio chciałam się wybrać na Berka do teatru, po zobaczeniu ceny 150 złotych za jeden bilet, odechciało mi się. Ale to tak w ramach ciekawostki. 

Znów wyszła mi raczej nieschematowa recenzja – ale to dlatego, że książka również nie jest typowa. Ja ze swojej strony polecam wam serdecznie twórczość Marcina Szczygielskiego – nie pożałujecie, a za to spędzicie świetnie i zabawie czas. ;) 

Ocena: 9/10 

KLUCZNIK: 2. Zbiór opowiadań
Książka przeczytana w ramach Dyskusyjnego Klubu Książki.

You Might Also Like

1 komentarze

  1. Przyznam, że nie ciągnie mnie zbytnio do tej książki. To chyba nie moje klimaty ;)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe