"Dziewczyna z pociągu" Paula Hawkins

14.1.16





Autor: Paula Hawkins
Tytuł: Dziewczyna z pociągu
Oryginalny tytuł: The Girl on the Train
Data wydania: 2015
Przekład: Jan Kraśko
Wydawnictwo: Świat Książki
Liczba stron: 330








O Dziewczynie z pociągu słyszałam dużo i od każdego dobrze, a będąc w Empiku wzdychałam po cichu i rozpaczałam, że nie mam aktualnie pieniędzy na książki. Ale w święta zostałam mile zaskoczona i znalazłam ten bestseller pod choinką, o czym pisałam w drugiej odsłonie #bestprezent.
Dziewczyna z pociągu to debiut Pauli Hawkins, który od razu podbił najwyższe miejsca w wielu rankingach, co wcale mnie nie dziwi. Określony jest jako thriller psychologiczny – czego nie da się zaprzeczyć. Ma niepowtarzalny klimat.

„Ludzie, z którymi coś nas kiedyś łączyło, nie pozwalają nam odejść i żebyśmy nie wiem, jak bardzo próbowali, nie wyplączemy się z tego, nie uwolnimy. Może po pewnym czasie przestajemy po prostu próbować”.

Rachel jest – krótko mówiąc – pijaczką ze słabością do dżinu z tonikiem w puszkach, która rozwiodła się z mężem. Codziennie – rano i wieczorem – jeździ pociągiem, kiedy tylko może obserwując przez szybę życie w pewnym domu. W opisie książki znajduje się krótkie zdanie „Nagle widzi coś wstrząsającego”, które moim zdaniem nie odwzorowuje tego, co zauważa główna bohaterka. Nastawiłam się na coś szokującego, a gdy to już się stało w książce, nawet nie zwróciłam na to uwagi i później musiałam się cofnąć o kilkanaście stron, aby przeczytać to ponownie. Zdecydowanie nic mną nie wstrząsnęło. Chociaż niewątpliwie Rachel mogło – co uświadomiły mi dalsze strony.

„Poczucie wstydu po takim wybryku jest proporcjonalne nie tylko do powagi sytuacji, ale też do liczby osób, które były jego świadkiem”.

Nie mniej jednak, to wydarzenie stawia przed Rachel cel. Cel, którego od dawna nie miała. Musi poradzić sobie z aktualną sytuacją, jak i z przeszłością. Przez ponad trzysta stron towarzyszą nam bardzo wyraźnie zarysowani bohaterowie. Perspektywa trzech różnych osób i rozbieżne daty akcji sprawiają, że czytelnik nieco się gubi, co jednak jest tu zjawiskiem pozytywnym. Czytając, miałam wrażenie jakbym sama była Rachel i próbowała rozwiązać zagadkę. Fragmenty widziane oczami Megan sprawiały, że wszystko rozumiałam lepiej – cały jej ból, jej cierpienie. Uzupełniały to, czego nie wiedziała Rach. Zaś fragmenty Anny tylko potęgowały fakt, że jej nie lubię i – na całe szczęście – było ich mało.

„Zeszłam na dół i zobaczyłam, jak opiera się o samochód, ubrany w dżinsy i stary szary podkoszulek – tak stary, że doskonale wiem, co poczułabym pod policzkiem, gdybym oparła się o jego pierś”.

Zagubienie Rachel i jej niemożność dopasowania odpowiednich wspomnień, sprawiały, że przez pół książki wciąż podejrzewałam kogoś innego za winnego. Był to swego rodzaju pościg. Jednak mi udało się rozwiązać zagadkę szybciej niż Rach, dopasować odpowiednie puzzle. Zakończenie nie było dla mnie niespodzianką, przewidziałam je. Chociaż początek jest zagmatwany i mamy wrażenie zagubienia, pod koniec wszystko wskakuje na właściwe miejsce. Nie zmienia to faktu, że polecam z całego serca tę powieść. Pokazuje, że tak naprawdę nikogo nie można całkowicie poznać, że czasem ufamy i dajemy się omotać niewłaściwym osobom. Obawiam się jednak ekranizacji – rzadko jaka książka doczekuje się porządnego filmu. Jestem jednak dobrej myśli.
Podsumowując: wciągający thriller utrzymany w tajemniczej atmosferze. Tej książce nie można odmówić!  


Ocena: 7/10

Wyzwania:
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 3cm | Klucznik: 1. Best of 2015, 2. Ich noce

You Might Also Like

4 komentarze

  1. Bardzo lubię thrillery z dodatkiem tajemniczego klimatu, a na tę książkę poluję już od długiego czasu. Myślę, że mi również się spodoba ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Książkę chętnie przeczytam, ale jak już trochę szum wokół niej zmaleje. I mam wielkie wątpliwości, czy i mnie się tak bardzo spodoba...

    OdpowiedzUsuń
  3. Książka czeka sobie na przeczytanie i jak na razie nie nastawiam się na nic świetnego. Już kilka razy dosyć mocno zawiodłam się na moich wysokich oczekiwaniach, więc będę musiała podejść do niej na chłodno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podejście na chłodno jest w zasadzie najlepszym podejściem, bo unika się rozczarowania. ;)

      Usuń

Subscribe