"Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań" praca zbiorowa

2.1.16



Autor: praca zbiorowa, zebrała Stephanie Perkins
Tytuł: Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań
Oryginalny tytuł: My True Love Gave to Me
Data wydania: 2015
Przekład: Małgorzata Kafel
Wydawnictwo: Otwarte, Moondrive
Liczba stron: 432





PRZECIEŻ WSZYSCY PRAGNIEMY TEGO SAMEGO:
BY KTOŚ PODAROWAŁ NAM MIŁOŚĆ.

Rzadko sięgam po zbiory opowiadań, ale będąc w Empiku Podaruj mi miłość wręcz mnie przyciągała. Kręciłam się przy regale dobrych kilkanaście minut, po czym złapałam za telefon i zadzwoniłam do przyjaciółki, mówiąc: Zmiana planów, masz mi kupić Podaruj mi miłość. I tak się stało, w prezencie na wigilię klasową dostałam tę oto książkę i z przeczytaniem jej wstrzymałam się dwa dni, aby swoją przygodę z dwunastoma opowiadaniami rozpocząć dokładnie w Wigilię.

„Jeśli nosisz w sobie magię, powinieneś chronić ją przez całe życie, bo kiedy raz pozwolisz jej zniknąć, już nigdy nie powróci”.
~ Jenny Han, Gwiazda polarna wskaże ci drogę

Były zachwyty, ale nie obyło się też bez rozczarowań. Przy takich książkach jak zbiory to częste zjawisko, nie zawsze coś nam się podoba, zwłaszcza, gdy znajdują się tam prace nielubianych autorów lub tych, o których słyszymy pierwszy raz.
Pierwsze opowiadanie Północ należy do Rainbow Rowell, której właściwie nie lubiłam przez Eleonorę i Parka, bo polska wersja jest tak beznadziejnie przetłumaczona, że nie dałam rady tego czytać. Dlatego Północ było dla mnie wielkim, pozytywnym zaskoczeniem i opowiadanie w rankingu znajduje się na czwartym miejscu! Ale o rankingu później...

„Przyszła tutaj z powodu... chłopaka. Boże. To brzmiało fatalnie, nawet w myślach”.
~ Stephanie Perkins, Cud Charliego Browna

Po lekturze Każdego dnia byłam pewna, że opowiadanie Davida Levithana będzie świetne, ale tutaj spotkało mnie rozczarowanie, bo Kryzysowy Mikołaj wcale mnie nie zachwycił. Owszem, opowiadanie było ciekawe, autor poruszył w nim takie kwestie jak homoseksualizm, strata ojca, pragnienia i marzenia, ale liczyłam na coś lepszego.

„– Bo mam nieprzeciętne zdolności organizacyjne. Wyczuwam, które rzeczy do siebie pasują. Jestem jak ludzki tetris. To moja nadprzyrodzona moc. Pomaganie ci jest moim obowiązkiem. […] Każdy ma jakąś nadprzyrodzoną moc. Niestety najczęściej głupią[...]”.
~ Stephanie Perkind, Cud Charliego Browna

Lani Taylor utrzymała swój poziom, oczywiście moim zdaniem. Świat, jaki przedstawiła na ramach tych trzydziestu-siedmiu stron, jest barwny, wyrazisty i kreatywny. Pamiętam, że jej Córka dymu i kości bardzo mi się podobała.
Gayle Forman również mnie pozytywnie zaskoczyła, bo jak lubię mówić innym, moja historia z Zostań, jeśli kochasz wyglądała następująco: kupiłam, przeczytałam do połowy i sprzedałam. O ile książka zupełnie mi się nie podobała, o tyle opowiadanie było genialne i zajmuje drugie miejsce w rankingu, do którego dojdziemy później.

„– Nie byłoby ci do śmiechu, gdybyś wiedziała, jaki jest dalszy ciąg rytuału – ostrzegł Russell, konspiracyjnie zasłaniając ręką usta. […] – Sygnałej do startu jest Rudolf Czerwononosy. Na dźwięk tej piosenki wszystkie swetry... – Pokręcił głową. – Wierz mi, nie chciałabyś tego zobaczyć.
Co? Jakaś ogria swetrów?”~ Gayle Forman, Coś ty narobiła, Sophie Roth?

Na tej czwórce kończy się lista autorów książki, których znałam wcześniej. Pozostali byli dla mnie niespodzianką i większość spisała się świetnie.
Podaruj mi miłość jest świetnym zbiorem opowiadań, który wręcz mnie zachwycił. Ponad czterysta stron pięknych, świątecznych historii o miłości i nie tylko. Jest to książka, która niejednokrotnie wywołała na mojej twarzy uśmiech. Polubiłam większość bohaterów; niektórzy byli stworzeni wręcz idealnie i miałam wrażenie, jakbyśmy się znali od lat, inni trochę mniej, ale również potrafili zachwycić. Każda historia ma własny urok, własną magię, ale ja niestety w jednym tej magii nie odnalazłam i mam tu na myśli opowiadanie Krampuslauf Holly Black, które było dla mnie wielkim rozczarowaniem i które źle wspominam. Było dziwne – mówiąc najprościej jak się da. Zupełnie nie wkręciłam się w przedstawioną historię, nie polubiłam bohaterów.

„Patrzę na mamę, naprawdę na nią patrzę, po raz pierwszy od lat. Jest piękna. Urocza, łagodna i ciepła. Zastanawiam się, dlaczego trzeba było garnka ryżowego puddingu, żebym to zauważyła. Może nie jest przesadnie uczuciowa, ale jest przy mnie. Zawsze tu jest. Stara się najlepiej, jak umie”.~ Kiersten White, Witamy w Christmas w Kalifornii

W Podaruj mi miłość nie zabrakło miłości w prawdziwym świecie, ale również i fantastycznym. Połączenie opowiadań dość realnych z tymi fantasy jest świetnym zabiegiem, bo każdy odnajdzie w książce coś, co lubi. Każde opowiadanie jest inne, każde przekazuje nam inną treść, chociaż niektórym mogłoby się wydawać, że wszystko kręci się tylko wokół miłości. Kłamstwo. Podaruj mi miłość jest książką wielopłaszczyznową, ośmielam się twierdzić.
I śmiem również twierdzić, że każdy powinien ją przeczytać, bo wszyscy znajdą coś dla siebie. ;)

Ocena: 9/10



Pomyślałam też, że warto by było przedstawić każde opowiadanie w jednym, może dwóch zdaniach, z uwzględnieniem mojego własnego rankingu.


1. Cud Charliego Browna – Stephanie Perkins
Moje ulubione opowiadanie z Podaruj mi miłość. Zachwyciło mnie pięknym stylem, oraz cudowną historią Marigold i Northa, którzy poznali się prawie przez przypadek na stoisku z choinkami. North to jedna z tych męskich postaci, które najbardziej lubię – zabawny, uszczypliwy, momentami nieco złośliwy ale w przyjemny sposób. Zaś Marigold to jedna z nielicznych żeńskich postaci, jakie polubiłam od samego początku. [A miałam się zmieścić w 1-2 zdaniach...]

2. Coś ty narobiła, Sophie Roth? – Gayle Forman
Sophie jest „miastowa” i wciąż żałuje swoich wyborów, jednak pewnego dnia, mimo iż jest Żydówką, idzie na koncert kolęd, gdzie poznaje Russella. Russell jest czarny i podobnie jak North, jest tym typem bohatera – genialnie posługuje się sarkazmem, jest zabawny, no i jest czarny, a ja bardzo lubię ciemnoskórych bohaterów, tak po prostu. Opowiadanie podobało mi się też ze względu na to, że bohaterowie byli na studiach, było więc dojrzalsze.

3. Północ – Rainbow Rowell
Historia, która dzieje się w ciągu kilku lat, zawsze w sylwestra. Historia Mags i Noela, mimo iż może jest banalna, urzekła mnie swoją... niewinnością? Nie wiem, czy mogę to tak określić, ale opowiadanie bardzo przypadło mi do gustu.

4. Witamy w Christmas w Kalifornii – Kiersten White
Maria [nie lubię tego imienia, ale cóż] mieszka w małym miasteczku, którego nawet nie da się nazwać miasteczkiem i pracuje jako kelnerka. Pewnego dnia w Christmas Cafe pojawia się nowy kucharz Ben, który ma niezwykły dar. Historia urzekła mnie tymi treściami, których na pierwszy rzut oka nie widać.

5. Dziewczyna, która obudziła Śniącego – Lani Taylor
Jak wspominałam wyżej, Lani Taylor wykreowała świetny świat, a Neve – główna bohaterka – jest taką postacią, którą lubi się już od pierwszych zdań. Na wyspie właśnie jest czas, gdy mężczyźni zostawiają przed drzwiami swoich wybranek prezenty i na Neve też czeka prezent.

6. Anioły na śniegu – Matt de la Pena
Jedno z niewielu, które jest z perspektywy mężczyzny. Shy pilnuje kota swojego szefa-kumpla w – jak mu się wydaje – opuszczonym wieżowcu, i głoduje. Aż tu nagle do drzwi puka piękna blondynka, Haley.

7. Gwiazda polarna wskaże Ci drogę – Jenny Han
Natty jest adoptowanym dzieckiem Świętego Mikołaja, a na nieszczęście jest zakochana w elfie...

8. Kryzysowy Mikołaj – David Levithan
Bohater, którego imię gdzieś mi umknęło, na prośbę swojego chłopaka, przebiera się za Świętego Mikołaja, aby utwierdzić małą Riley o jego istnieniu. Trochę się rozczarowałam, ale opowiadanie oprócz wątku homoseksualizmu przedstawia też inne, ważne wartości rodzinne.

9. Gwiazda betlejemska – Ally Carter
Główna bohaterka na lotnisku zamienia się biletem z inną nastolatką i takim sposobem zostaje irlandką Huldą i trafia na wieś za Oklahomą zamiast do Nowego Jorku. Sam pomysł bardzo mi się podoba, ale z wykonaniem było gorzej. W jednej chwili miałam wrażenie, że akcja dzieje się w ciągu kilkunastu dni, może nawet miesiąca, a okazało się, że to były dwa/trzy dni. Trochę chaotyczne, akcja leciała zbyt szybko, a bohaterowie... no cóż.

10. Jezus malusieńki leży wśród wojenki – Myra McEntire
Vaughn [cóż za dziwaczne imię!] jest powszechnie uznany za rozrabiakę i nie ma dobrej opinii w mieście, a za podpalenie – przypadkiem – kościoła, jest zmuszony do pomocy przy jasełkach. Ani historia, ani bohaterowie mnie nie zachwycili, ale czytało się przyjemnie.

11. Dama i lis – Kelly Link
Fantastyczna, nadprzyrodzona opowieść, która jest opisana okropną, sztywną trzecio-osobową narracją w czasie teraźniejszym. Umęczyłam się przy czytaniu.

12. Krampuslauf – Holly Black
Zdecydowanie najgorsze opowiadanie w całej książce. Sam element Krampusa był ciekawy, w sumie pierwszy raz o tym słyszałam, jednak przebieg akcji i bohaterowie... Ta historia zupełnie do mnie nie przemówiła i zaciekle rywalizowała z Damą i lisem o ostatnie miejsce. Jak widać, wygrała rywalizację.


Myślę, że Podaruj mi miłość zasługuje na ocenę 9/10 mimo tych opowiadań, które mi się nie podobały. Tłumaczenie pani Magłorzaty Kafel jest świetne, a szata graficzna książki – mimo swojego minimalizmu – jest urzekająca, chociaż mało świąteczna.




Wyzwania:


You Might Also Like

8 komentarze

  1. Muszę się skusić na tą książkę w przyszłym roku na święta, bo teraz to już za późno.. :(
    Pozdrawiam
    http://ifeelonlyapathy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. To prawda, zbiory mają to do siebie, że część opowiadań przypadnie nam do gustu, a część rozczaruje."Podaruj mi miłość" kupiłam siostrzenicy i mam nadzieję, że jej się podoba. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. W te święta nie udało mi się sięgnąć po tę książkę, dlatego koniecznie muszę to zrobić za rok. Nie wiem czy wszystkie opowiadania przypadną mi do gustu, ale mam nadzieję, że będzie ich jak najmniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem oczarowana tą pozycją już po przeczytaniu tych wszystkich recenzji. Żałuję, że nie udało mi się poznać jej w okresie świątecznym. Ponieważ bardzo chciałabym zapoznać się z tą niezwykłą książką w tym magicznym, świątecznym czasie to sięgnę po nią dopiero w przyszłe Boże Narodzenie i mam nadzieję, że odnajdę w niej to, o czym każdy pisze - niepowtarzalny klimat :)
    Bądź tu teraz

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo często opowiadania w takich zbiorach są niezwykle nierówne, ale dla tych kilku dobrych można przemęczyć się z tymi słabszymi. Na pewno sięgnę po "Podaruj mi miłość", bo kusi mnie ten tytuł od dłuższego czasu.

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam opowiadania świąteczne, bo pozwalają wspaniale wczuć się w klimat Bożego Narodzenia! W tym roku zdecydowałam się jednak na Księgę wyzwań Dasha i Lily, swojego wyboru nie żałuję, bo o Podaruj mi miłość krążą różne opinie. Mimo to spróbuje dorwać ją na następne święta! :3

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  7. "Podaruj mi miłość. 12 świątecznych opowiadań"
    Niepoprawny cudzysłów.

    ale będąc w Empiku Podaruj mi miłość wręcz mnie przyciągała.
    Imiesłowy – robisz to źle. (...) ale gdy byłam w Empiku (...). // Przecinek przed Podaruj.

    zwłaszcza, gdy znajdują się tam prace nielubianych autorów
    Bez przecinka.

    Pierwsze opowiadanie Północ należy do Rainbow Rowell
    Tytuł powinnaś wydzielić przecinkami, bo z powyższego zdania wynika, że w tym zbiorze jest kilka opowiadań pt. Północ, a ty masz na myśli pierwsze z nich.

    głupią[...]”.
    Zabrakło spacji.

    jaki przedstawiła na ramach tych trzydziestu-siedmiu stron
    Jeżu jak byku, na ramach stron? Serio? // Po co ten łącznik w trzydziestu siedmiu? Jego użycie jest błędem.

    bo jak lubię mówić innym, moja historia z Zostań, jeśli kochasz wyglądała następująco:
    Wydzielający wtrącenie przecinek przed jak.

    Zachwyciło mnie pięknym stylem, oraz cudowną historią Marigold i Northa
    Bez przecinka.

    momentami nieco złośliwy ale w przyjemny sposób.
    Przecinek przed ale.

    Historia, która dzieje się w ciągu kilku lat, zawsze w sylwestra.
    Jeśli chodzi ogólnie o noc sylwestrową, to powinno być wielką literą: Sylwestra. Jeśli o zabawę/przyjęcie/imprezę tej konkretnej nocy, to zostaje mała. Nie czytałam książki, więc ty powinnaś zdecydować, która wersja jest poprawna. ;)

    na prośbę swojego chłopaka, przebiera się za Świętego Mikołaja
    Bez przecinka.

    aby utwierdzić małą Riley o jego istnieniu.
    Utwierdzić można w czymś. O czymś można przekonać i właśnie ta druga opcja jest odpowiedniejsza.

    zostaje irlandką Huldą
    Narodowości piszemy wielką literą. // Hulda to raczej islandzkie (a właściwie skandynawskie) imię, nie irlandzkie, ale różnie ludzie potomstwo nazywają.

    Vaughn [cóż za dziwaczne imię!]
    Nie powiedziałabym, żeby w Stanach Zjednoczonych akurat to imię było dziwaczne. ;) (Btw, na przestrzeni lat najpopularniejsze było w latach pięćdziesiątych XX w.)

    trzecio-osobową
    Trzecioosobową.

    OdpowiedzUsuń
  8. Książka ta była moim marzeniem na tamte i na te święta, chciałabym bardzo ją przeczytać, na razie się nie udało, ale jest w planach :) Lubię świąteczne opowiadania, więc myślę, że te też mi się spodobają :) Dziękuję za przydatną opinię o książce :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe