"Panika" Lauren Oliver

22.2.16


Autor: Lauren Oliver
Tytuł: Panika
Oryginalny tytuł: Panic
Przekład: Monika Bukowska
Data wydania: 2016
Wydawnictwo: Otwarte, Moondrive
Liczba stron: 360



Lauren Oliver pokochałam kilka lat temu za delirium, a powieść 7 razy dziś również mam już na koncie, dlatego gdy usłyszałam, że wychodzi nowa książka tej wspaniałej autorki, w dodatku z tak piękną okładką i ciekawym opisem – po prostu musiałam przeczytać. I po raz kolejny przekonałam się, że czasem nie warto podchodzić do książek ze zbyt wielkim zapałem.

Panika to gra. Gra, która może zakończyć się źle. Heather mieszka z matką ćpunką i dwunastoletnią siostrą Lily w przyczepie. Dodge ma starszą siostrę, kalekę jeżdżącą na wózku – efekt przegranej w Panice. A do tego piękna (ale jakże irytująca) Natalie i kochany Bishop (dzięki któremu powstrzymałam się od wyrzucenia Paniki przez okno i czytałam dalej). No i przede wszystkim udział w grze, którą obserwują sędziowie, których tożsamości nikt nie zna.
Lauren Oliver po raz kolejny pokazała, że ma niezłą wyobraźnię i świetne pomysły. A Panika miała naprawdę wielki potencjał, którego autorka niestety nie wykorzystała. Liczyłam na coś więcej – na dużo więcej! I właściwie się rozczarowałam. Przez pierwsze 150 stron zmuszałam się do czytania. O ile delirium wciągnęło mnie już od pierwszego zdania, o tyle Panika wręcz odrzucała, zniechęcała. Irytujący bohaterowie – użalająca się nad sobą Heather, bogata i mająca się za najfajniejszą Natalie i Dodge, którym kieruje zemsta i ślepe zakochanie w Nat. Ewh. Jak wspominałam, jedynie postać Bishopa sprawiła, że czytałam to dalej. Jest najbardziej naturalny z nich wszystkich i jako jedynemu – przynajmniej z początku – nie chodzi tylko o siebie.

„Odwaga polega na tym, by iść do przodu, choćby nie wiem co. Może pewnego dnia znów będzie musiała stanąć na krawędzi i skoczyć. I zrobi to. Wiedziała już teraz, że zawsze jest nadzieja, światełko w tunelu – nawet pośród ciemności, strachu, pośród największych głębin”.

Same zasady Paniki zostały przez Lauren Oliver opisane zbyt niejasno, ale opisy konkurencji jeszcze bardziej biją je na głowę. Przy pierwszym zadaniu w ogóle nie wiedziałam, co się dzieje. Las, jakaś kładka, po której trzeba przejść i... nic. Druga była jeszcze większym niewypałem. Prowadzący krzyczy „start” i wszyscy, oprócz czytelnika rzecz jasna, wiedzą co mają zrobić, chociaż nikt im wcześniej nie wyjaśnił.
Dopiero po około 160/170 stronach zaczęłam z ciekawością śledzić, co będzie dalej. Gdy dochodziłam do dwusetnej strony, byłam już całkiem nieźle wkręcona w historie bohaterów, ale... Nie na tyle, aby zetrzeć posmak pierwszej, beznadziejnej połowy.

„Zawsze jest jakaś droga, którą można pójść, zawsze jest jakieś wyjście. I nie trzeba się bać”.

Czytając jednocześnie trylogię i Panikę, mogę bez problemu wskazać różnice – w delirium królują opisy, zwłaszcza te uczuć, a Panice mamy zwyczajne zdania, w których narrator informuje nas o czynnościach wykonywanych przez postaci. Zbyt szybko lecąca akcja, brak większych uczuć...
Rozczarowałam się.
Jedyne, za co mogę pochwalić w tym utworze panią Oliver, to kreacja Bishopa i dialogi, które napisane są wręcz mistrzowsko. I za pomysł, który miał ogromny potencjał.
Czy polecam? Raczej nie, chociaż przeczytałam (gdy już przebrnęłam przez te 170 stron) książkę dość szybko, a pod koniec nawet wkręciłam się w historię i pragnęłam jak najszybciej dowiedzieć się, jak wszystko się skończy. Panika nie zachwyca, chociaż jest nawet dobra. Może gdyby nie to, że wiem, iż stać Lauren Oliver na więcej, ocena byłaby wyższa. Ale przeczytajcie z ciekawości – bo wszystkie recenzje, jakie miałam okazję czytać, były pozytywne.

Ocena: 6/10 


WYZWANIA:

You Might Also Like

8 komentarze

  1. Spodziewałam się nieco lepszej ocenki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak Toukie spodziewałam się o wiele lepszej oceny, teraz nie wiem sama, co myśleć o Oliver. Jeśli natrafię na nią w bibliotece, na pewno spróbuję, ale jeśli nie, to raczej nie będę jej specjalnie szukać. Irytujący bohaterowie tym bardziej doprowadzają mnie do szału, więc obawiam się, że to może nie być książka, która przypadnie mi do gustu :/
    Niestety do dyskusji nie zajrzę, bo jej nie czytałam :/

    OdpowiedzUsuń
  3. Brzmi nawet ciekawie, jednakże jak na razie podziękuję :)
    Pozdrawiam!
    Katherine Parker - About Katherine

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie ciągnie mnie do tej powieści. Za dużo książek tego typu ostatnio przeczytałam. Zdania też są podzielone i nawet po twojej recenzji widać, że literackie objawienie to nie jest.
    Buziaki!
    www.filigranoowa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Gdybym nie spotkała się wcześniej z autorką to może i bym po nią sięgnęła. Ale mnie ani Delirium ani 7 razy dziś nie zachwyciło. Raczej w moim odczuciu książki dla tych mniej wymagających czytelników. W każdym razie Panika mnie nie interesuje.

    OdpowiedzUsuń
  6. Szkoda, że autorka nie wykorzystała potencjału tej książki, bo zapowiadało się dosyć ciekawie. Teraz już sama nie wiem czy po nią sięgnąć, bo jeśli nie zachwyca, to może nie warto ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie dałam rady przeczytać Delirium, dlatego nie sięgnę po tę książkę. pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podobała mi sie, ale bez zachwytów. Styl autorki do mnie nie przemawia nie wiem czy to wina tłumaczenia, czy może samego stylu Lauren Oliver.
    Pozdrawiam,
    isareadsbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Subscribe