"Układ" Elle Kennedy

13.6.16


Tytuł: Układ
Autor: Elle Kennedy
Oryginalny tytuł: The Deal: An Off-Campus Novel
Przekład: Anna Mackiewicz
Data wydania: 2016
Wydawnictwo: Zysk i S-ka
Liczba stron: 462



Do przeczytania Układu ciągnęło mnie odkąd tylko zobaczyłam zapowiedź. Sam opis kojarzył mi się z fanfiction – a ja bardzo lubię je czytać, z tym, że jestem bardzo wybredna. Pomyślałam jednak, że to w końcu wydana książka, więc będzie to takie fanfiction na wysokim poziomie. Podeszłam do czytania na chłodno, nie chcąc się rozczarować. Jednak Elle Kennedy bardzo zgrabnie posłużyła się New Adult, tworząc ciekawą (chociaż miejscami przewidywalną) historię z – uwaga, uwaga – nietuzinkowymi (no, prawie) bohaterami.
Hannah jest po uszy zakochana w Justinie – jest to pierwszy chłopak, który od czasu pewnego wydarzenia, o którym bohaterka mówi w narracji dość otwarcie, robi na niej wrażenie. Szczerze mówiąc, Justin nie przypadł mi do gustu ani odrobinę. Garrett natomiast jest kapitanem drużyny hojekowej – z góry więc wiemy, że jest nieziemsko przystojny – który również nie ma w życiu kolorowo. Toksyczna relacja z ojcem sprawia, że patrzymy na jego postać z nieco innej perspektywy. Polubiłam go od razu, mimo faktu, że Hannah przedstawia go jako tępego mięśniaka – co tu dużo mówić, mam słabość do takich bohaterów. Tu rzuci śmiałym, dwuznacznym tekstem, tu się frywolnie uśmiechnie – a mi miękną kolana, nawet wtedy gdy czytając siedzę w fotelu.
Problemy z zaliczeniem etyki sprawiają, że Garrett desperacko próbuje namówić Hennah – dziewczynę, o której istnieniu nigdy wcześniej nawet nie wiedział – do udzielenia mu korepetycji. Jest tak zdeterminowany, aby dostać to co chce, że proponuje jej układ – ona pomoże mu zaliczyć (jakkolwiek to brzmi, haha) przedmiot, on pomoże jej zwrócić na siebie uwagę Justina. Wydawać się może, że to układ idealny. Nie trudno się domyślić, że z czasem ów układ staje się bardziej skomplikowany, a główny bohaterowie zaczynają czuć do siebie coś więcej, niż dotychczasową irytację.

„Czasami ludzie przenikają do ciebie i nagle nie wiesz, jak kiedyś żyłeś bez nich”.

Styl pisania pani Kennedy może i nie jest wybitny i nie wiadomo jak wygórowany, ale dla mnie był idealny i akuratny. Jak wspominałam, uwielbiam czytać dobrze napisane fanfictions, a Układ bardzo mi ten „gatunek” przypominał. Myślę, że śmiało można powiedzieć, iż łączy w sobie romans, dramat i erotykę – dawkowane bardzo precyzyjnie, co w efekcie daje nam piękną powieść o miłości. Bo jednak miłość jest tutaj wątkiem przewodnim.
Narracja z perspektywy dwójki bohaterów jest tutaj dobrym zabiegiem – mamy więc możliwość dokładnego przyjrzenia się uczuciom Hannah i Garretta. Nie byłabym sobą, jakbym nie wspominała także o poczuciu humoru Garetta – jego zboczone żarciki nie są gorszące, wręcz przeciwnie, bo wydają się zawsze idealnie pasować do sytuacji i co najważniejsze, wywołują uśmiech na twarzy czytelnika. Niejednokrotnie wybuchałam śmiechem przy lekturze. Dodatkowo niektóre wydarzenia przeżywałam do tego stopnia, że zasypywałam kolegę SMSami pisanymi drukowanymi literami, które wyrażały moją frustrację i inne uczucia dotyczące relacji między tą dwójką. Ostatnio rzadko jaką książkę przeżywam tak bardzo, więc myślę, że ten fakt dużo mówi o Układzie.

„O Boże. Wpadłam na zjazd penisów. Duże penisy i małe penisy, grube penisy i penisy w kształcie penisa. Nie ma znaczenia, w którym kierunku obrócę głowę, ponieważ wszędzie, gdzie tylko spojrzę, widzę penisy”.

Elementy erotyczne także zostały napisane przez Elle Kennedy z wyjątkową delikatnością i wrażliwością, a jednocześnie były (przepraszam za pospolitość stwierdzenia) gorące. Po lekturze znielubionych przeze mnie Collide i Pięknego drania myślałam, że nie doczekam się już dobrze opisanych, nieżałosnych i niegorszących opisów seksu – Kennedy pokazała, że można. Ani razu nie skrzywiłam się przy ich czytaniu. Mogę śmiało przyznać, że stosunki bohaterów Układu są jednymi z lepszych, jakie czytałam.
Wiadomo, pojawiają się tu też typowe elementy dla NY, części fabuły można się było łatwo domyślić – mimo to ta powieść wydaje mi się bardzo wyjątkowa. Podsumowując: mamy ciekawych i niewyidealizowanych bohaterów, dużą dawkę (zboczonego) humoru, dobrze opisane sceny erotyczne, wartką akcję – a to wszystko napisane w ładnym, lekkim i przyjemnym w czytaniu stylem. Bawiłam się przy tej powieści świetnie i polecam ją z całego serca!

Ocena: 9/10 

WYZWANIA:

W końcu udało mi się dokończyć recenzję, więc mam nadzieję, że skoro już się przemogłam i ruszyłam dalej, to wrócę do mniej-więcej stałego ich publikowania. Oby się udało! 

Po dłuższym namyśle doszłam do wniosku, że osobny instagram na zdjęcia książek będzie idealnym pomysłem, bo na swoim prywatnym co rusz stwierdzam, że coś usunę itp. Dlatego też serdecznie zachęcam do obserwowania – oddaję follow dla książkowych insta z powiadomień. ;) 

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Chociaż piszesz, że Elle Kennedy nie pisze wybitnie to ja się nie zgodzę. Według mnie to własnie napędza tę historię :) Wyjątkowo spodobał mi się też humor. I zgadzam się, sceny erotyczne są... no, po prostu, idealne. Jak na razie nie czytałam lepszych :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Zgadzam się z tym co napisałaś w 100% - uwielbiałam Garretta za jego żarty, które mimo iż sprośne, to były świetne dopasowane do sytuacji i nie wywoływały zgorszenia w czytelniku. Sceny erotyczne też były świetne, a trzeba przyznać, że łatwo w tej kwestii przedobrzyć. Autorce udało się znaleźć złoty środek.
    Bardzo dobra powieść :D
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzę, że jest to dobrze napisana książka, jednak mimo to, na razie chyba do mnie nie przemawia. To podobieństwo do fanfiction trochę mnie odstrasza ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Myślę, że narracja z perspektywy dwóch bohaterów to bardzo dobry pomysł. Książkę mam w planach. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestem zachwycona ,,Układem''. Uwielbiam tę chemię między bohaterami i ten zboczony humor ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba muszę się zabrać za tę pozycję, bo czytam coraz więcej pochlebnych recenzji. Normalnie przeszłabym koło tej książki obojętnie, bo ciężko się przyznać, ale po okładce stwierdziłam, że to kolejne romansidło.
    http://fangirlspolska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Chcę, chcę i jeszcze raz chcę! "Układ" chodzi za mną od pierwszej zapowiedzi. Na pewno przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe