Dwór Wiosny czy Dwór Nocy? Czyli trochę o serii Sarah J. Maas

1.5.17


Przyszła pora na napisanie czegoś o jednej z moich ulubionych historii. Historii, o której brakuje mi słów na opisanie tego, jak bardzo ją kocham, jak jest dobra i świetna. I jak zawładnęła moim sercem, jak i innych. Dlatego wybaczcie mi to, że jest to pseudo-recenzja obu tomów połączona z moim ględzeniem o niczym. To jest tak świetne, że nie potrafię mówić o tym z sensem. ;)


Moje pierwsze spotkanie z twórczością Sarah J. Maas było przy okazji serii Szklany tron. Serii, której nie doczytam, bo za bardzo jestem zła za koniec drugiego tomu, bym mogła zdzierżyć resztę przygód Celaeny. Nie zrozumcie mnie źle, Szklany tron i Korona w mroku są przegenialne, ale mimo iż Korona w mroku była o wiele lepsza od pierwszego tomu, to dla mnie historia się zakończyła.

Potem jednak postanowiłam kupić Dwór cierni i róż i przepadłam. Prze-pa-dłam! Zakochałam się w wykreowanym przez autorkę świecie, w bohaterach... no i Rhys. Rhys, który mógłby uprawiać poligamię z milionami swoich fanek. Czy jest tu ktoś, kto go nie kocha? Nikt? Tak myślałam. :D


Dwór cierni i róż

Feyra już od pierwszych stron pokazana jest jako silna bohaterka. Poluje, by wyżywić rodzinę — dwie siostry i kalekiego ojca. Tego dnia zabiła Fae — nieśmiertelną istotę, która przeszła przez niewidzialny mur na ludzką stronę. W związku z tym, przybywa po nią Tamlin, władca Dworu Wiosny, i zabiera do swoich posiadłości. 

Feyra jest więźniem w Dworze Wiosny i jedynie malowanie pozwala jej odetchnąć. Wszędzie czai się niebezpieczeństwo, a ona i Tamlin powoli zaczynają się lubić. 

Nie ma co ukrywać — to fantasy dla młodzieży, w związku z czym od razu wiadomo, że kiedyś pojawi się wątek miłosny. I rzeczywiście. Wcale nie trzeba było długo na niego czekać. Feyra i Tamlin poznają się coraz bardziej. I naprawdę mocno im kibicowałam. Zwłaszcza, gdy pojawiły się naprawdę wielkie komplikacje. I gdy wszystko skończyło się dobrze, odetchnęłam i pomyślałam: ech, skończyło się tak, jakby to jednotomówka była. I wiecie, można to tak zostawić, ale... 

Ale Dwór cierni i róż całkowicie wymięka przy Dworze mgieł i furii



Dwór mgieł i furii

Sarah J. Maas ma niesamowitą zdolność do tworzenia niesamowitych drugich domów. Podobnie czułam przy Koronie w mroku (tomie drugim serii Szklany tron) — tom pierwszy wymiękał przy drugim, w którym to wszystko miało takie zwroty akcji, że — jak to się mówi? — głowa mała. Podobnie i tutaj. Ten zły okazuje się dobrym, dobry okazuje się złym. Nikt nie jest tym, za kogo go wcześniej uważaliśmy. 

Pojawia się mnóstwo zagadek — jeszcze więcej niż w pierwszym tomie. Pojawiają się nowe postaci, których nie sposób nie pokochać. Wewnętrzny krąg Rhysa jest ekipą nie do przebicia. I ciężko tu mówić o fabule bez znajomości tomu pierwszego, więc z obawy o spojlery zwyczajnie to ominę. 

Przejdę do wychwalania Rhysanda (poznanego nieco już w tomie pierwszym), którego w naprawdę wielkiej mierze dotyczy ten tom. To bohater, jakiego nie da się nie kochać. To bohater, jakiemu się kibicuje — zarówno w kontaktach z Feyrą jak i wraz z rozwojem akcji i odkrywaniem jego przeszłości. 

Dwór Nocy to niesamowite miejsce, które odkrywa przed nami autorka. Jest magicznie, pięknie i romantycznie — wbrew pozorom. 

Pamiętacie, jak pisałam wyżej, że kibicowałam Feyrze i Tamlinowi? Boże, uchowaj! Tamlin na początku drugiego tomu okazuje się zupełnie innym Tamem — i cholernie mnie irytował. Samym swym istnieniem. Prawdopodobnie wynikało to z faktu, że za czytanie zabrałam się znacznie później niż wszyscy i już zdążyłam się dowiedzieć ze spojlerów, że nagle wszyscy są przeciwko niemu, bo zrobił coś strasznego — czy rzeczywiście było to coś niesamowicie strasznego na początku? Nie. Jednak uprzedzenie pozostało. 

Dwór mgieł i furii jest pełen sprzeczności, pełen ukrytych podtekstów, pełen zwrotów akcji, pełen emocji. Pierwszy tom wypada przy nim naprawdę słabo, chociaż jest genialny i niesamowity. Pokazuje to jedynie, że Maas naprawdę zna się na tym, co robi i ma niesamowity talent do opowiadania świetnych historii. 

Dlatego koniecznie powinniście to przeczytać, jeśli jeszcze tego nie zrobiliście. 


  
Zakładki od Epik Page. Są niesamowite, ale boję się, że je zniszczę używając, więc póki co są jedynie do zdjęć. 

Już nie mogę się doczekać, aż trzeci (i niestety ostatni) tom pojawi się w Polsce. Zakończenie drugiego złamało mi (i nie tylko mi) serce, więc pragnę jak najszybciej poznać kontynuację. 

A odpowiedź na pytanie z tytułu postu? Oczywiście, że DWÓR NOCY. Kto się ze mną zgodzi? :)



Jeśli macie ochotę ze mną (albo z innymi) pogadać ze spojlerami o tej trylogii, zostawcie na samym początku komentarza: <b>SPOJLER</b>. Dzięki temu Ci co nie czytali będą mogli ominąć te komentarze. ;)


You Might Also Like

5 komentarze

  1. Rewelacyjny post i jeszcze na czasie! Seria Maas jest niesamowita :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Muszę się w końcu zabrać za 'Dwór mgieł i furii'! Świetny post :)

    OdpowiedzUsuń
  3. 3 tomy? Ja słyszałam, że ma być 7 albo 8 O.o, ale nwm, nie chcę dawać fałszywej nadziei. "Dwór cierni i róż" na mnie czeka od bardzo długiego czasu :/ Patrzy się tak z półeczki...

    Pozdrawiam :)
    www.lekturia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkie źródła mówią o trylogii. Ja sądziłam z początku, że będzie po tomie na każdy Dwór, ale autorka podobno w jakimś wywiadzie powiedziała, że to trylogia i będą jedynie dodatkowe nowelki jak w przypadku Szklanego tronu. ;)

      Usuń
  4. Jestem dokładnie tego samego zdania na temat danej serii, co i Ty. ♥
    Warto wspomnieć jeszcze o Lucienie, który ma potencjał na fajną postać... gdyby nie to, że jest tak totalnie oddany Tamlinowi (mam nadzieję, że jeszcze się ogarnie).
    Sarah J. Maas pozostawiła nas ze zdezorientowanymi, podłamanymi i łaknącymi więcej emocji sercami, co można opisać tylko i wyłącznie jednym słowem - tortura!
    Cóż, pozostało nam czekać do jesieni, kiedy to ACOWAR będzie miał swoją polską premierę (musimy czekać aż tyle czasu)...
    #NightCourtTeam
    Naprawdę świetny wpis (+1 do stałych obserwatorów bloga)! Z chęcią będę Cię odwiedziać. ;)

    Pozdrawiam,
    slademwilka.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Subscribe