"Jak powietrze" Agata Czykierda-Grabowska [book tour]

11.5.17


Każdy z nas dochodzi w końcu do momentu, gdzie każda książka wydaje nam się podobna do innej, a każdy motyw jest zauważalny w tysiącach innych powieści. Czasem pojawiają się perełki, które dają powiewu świeżości. Jak powietrze mieści się gdzieś pomiędzy.


Oliwia jest nieco roztrzepaną studentką, która pewnego upalnego dnia potrąca na ulicy Dominika, chłopaka z warszawskiej Pragi, który mieszka samotnie wraz z młodszym rodzeństwem i generalnie jakość ich życia diametralnie się różni. Dominik przez cztery tygodnie musi nosić nogę w gipsie, a Oliwia w tym czasie pomaga mu zajmować się małymi bliźniakami – Hanią i Kacprem.

Dominik i Oliwia są sobą zauroczeni od samego początku, czego łatwo się domyślić. Przeszkodą okazuje się być Szymon, chłopak Oliwii – i tu muszę się wyżalić na jakże głupi i powielany w niemalże każdej młodzieżówce motyw, czyli mówiąc wprost, na robienie z byłego chłopaka skurwiela. Skoro przez ileśtam miesięcy związku chłopak był w mniejszym lub większym stopniu oparciem, partnerem i towarzyszem przez większość dni, to nie jest możliwe, by w minutę od zerwania stał się krwiożerczym potworem, który tylko dybie na pierwsze potknięcia, by zniszczyć dziewczynę! Czemu ten wątek jest z takim zaparciem powielany i to bez wyraźnego powodu i wyjaśnienia?

I chociaż postać Oliwii nie przypadła mi specjalnie do gustu przez swoją głupotę, pokazywaną dość często na łamach stron, a Dominik był dość niezdecydowanym bohaterem, miotającym się między byciem dobrym, a złym, to moje serce skradły bliźnięta. Dodawały całości uroku, a fragmenty z nimi były najlepsze. Uwielbiam postaci dzieci w książkach – pod warunkiem, że są przedstawione w sposób pozytywny. W końcu te małe istoty są pozytywne! Ale moje serce najbardziej ze wszystkich skradł Łysy (dokładnie Łukasz), czyli typowy praski dresiarz z bramy; a gdy tylko się pojawiał, miałam ochotę krzyczeć: Łysy, you made my day!

Obawiałam się, że Jak powietrze będzie typowym młodzieżowym romansem, opierającym się tylko i wyłącznie na romansie między biednym chłopakiem, a bogatą dziewczyną. Autorka mile mnie zaskoczyła. Poruszyła wiele istotnych wątków, jak choćby ból po stracie bliskiej osoby i niezrozumienie przez kogoś przejętego takim bólem. Poruszyła też wiele motywów stereotypowych, ale od zupełnie innej strony – jak choćby pierwsze wrażenie Oliwii o Łysym, który później pokazał, że nawet taki dres spod bramy jest zwykłym człowiekiem, który ma uczucia i jest niesamowicie lojalny wobec ludzi ze swojego otoczenia.

Do samego wykonania nie jestem do końca przekonana. Chociaż styl autorki jest lekki i przyjemny, a przeczytanie całości zajęło mi około trzech dni, miejscami bywał aż nazbyt prosty, by po chwili rzucić nam pięknie sformułowaną mądrością życiową. Ten kontrast czasem bywał zabawny. Zdarzały się i sytuacje zupełnie nielogiczne (mój ulubiony przykład: Dominik pokazał Oliwii zdjęcie bliźniąt na swoim telefonie, gdy po raz pierwszy miała je odebrać z przedszkola, a stronę dalej, Oliwia będą już pod przedszkolem, wyjęła zdjęcie dzieci z torby... Ups?), a niektóre zdania nieco nieporadne. Koniec końców oceniam wykonanie na dobre, chociaż wciąż wymagające dopracowania. Nie było świetnie, ale źle też nie – było dość dobrze, a przynajmniej na tyle, by przyjemność z czytania wciąż była duża.

Jak powietrze to piękna opowieść o miłości, poszukiwaniu siebie, o tym co w życiu najważniejsze. Porusza ważne sprawy, rozśmiesza, miejscami doprowadza do łez – dawkuje je proporcjonalnie, wręcz idealnie. I chociaż nie jest to lektura wybitna, jest dobra na spędzenie przyjemnego wieczoru z gorącą herbatą, a niejedną osobę czegoś nauczy. Bawiłam się przy niej świetnie i... polecam.

7/10

Za możliwość przeczytania serdecznie dziękuję autorce bloga Poligon domowy. Książka przeczytana w ramach Book touru.

  

Jak powietrze
Agata Czykierda-Grabowska
wyd. OMG books, 2016
480 stron
WyPożyczone (book tour)

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Lubię książki autorki, są bardzo przyjemne w odbiorze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeszcze nie miałam przyjemności czytać nic tej autorki, ale liczę, że przyszłości się to zmieni :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe