#czytelniczedylematy |1|

25.8.15

Zauważyłam, ze wiele blogów z recenzjami ma swoją własną, oryginalną serię postów, jak chociażby chciejka u Ami. Myślałam, myślałam i nic wymyślić nie mogłam, aż w końcu wpadłam na pomysł. Nie mam pewności, czy ktoś nie ma czegoś podobnego – raczej gustuję w blogach z opowiadaniem, a po recenzje sięgam tylko wtedy, gdy waham się, czy daną książkę przeczytać czy nie.
Czym jest seria #czytelniczedylematy? To po prostu przegląd książek, jakie nabyłam i mam dylemat, od której zacząć, a którą czytać następnie.
Pomysł przyszedł wraz z dniem, gdy na mojej półce spoczęło pięć nowych książek z biblioteki, a każdą z nich chcę przeczytać równie bardzo – bo ciekawy opis, bo dobre recenzje, bo polecana.
I z takim oto wstępem zaczniemy pierwszy post mojej własnej serii.



Matthew Quick – „Prawie jak gwiazda rocka”
„Amber Appleton ma siedemnaście lat i mieszka w szkolnym autobusie z matką i psem. Traci grunt pod nogami, ale nie nadzieję. Należy do Federacji Fantastycznych Fanatyków Franksa, trenuje Chrystusowe Diwy z Korei i toczy zaciętą walkę z Joan Sędziwą. Myśli pozytywnie i zaraża innych swoją energią. Jest prawie jak gwiazda rocka. Bez kitu!”
Dlaczego chcę przeczytać?
Ponieważ nie dość, że książka została mi siłą wciśnięta do ręki, wśród zdań takich jak: „Musisz to przeczytać!”, „Ta książka jest genialna!”, ale również ma dobre recenzje, a po doświadczeniach z panem Quickiem i jego Niezbędnikiem obserwatorów gwiazd, mam o nim dobre zdanie.


Rainbow Rowell – „Eleonora&Park”
„Eleonora… nie sposób jej nie zauważyć: rude włosy, dziwne ciuchy. Czyta mu przez ramię. Uważa Romea i Julię za bogate dzieciaki, które dostawały wszystko, co chciały. Najbardziej nie lubi weekendów, bo spędza je bez niego.
Park… Dobrze mu w czerni. Denerwuje się, gdy musi prowadzić samochód w obecności taty. Uwielbia imię Eleonory i nie skróciłby go ani o sylabę. Wie, która piosenka jej się spodoba, zanim ona zacznie jej słuchać. Śmieje się z jej dowcipów, zanim ona dotrze do puenty.
Oto tocząca się w ciągu jednego roku szkolnego opowieść o dwojgu szesnastolatkach urodzonych pod nieszczęśliwą gwiazdą – dość mądrych, by zdawać sobie sprawę, że pierwszej miłości prawie nigdy nie udaje się przetrwać, ale na tyle odważnych i zdesperowanych, by dać jej szansę”.
Dlaczego chcę przeczytać?
Od dłuższego czasu gdzie nie spojrzę, tam albo ktoś siedzi na przystanku i czyta właśnie tę książkę, albo informuje na Facebooku czy Twitterze, że właśnie ją przeczytał. Więc jak tu nie rozważyć takiej lektury?

David Levithan – „Każdego dnia”
„Każdego dnia szesnastoletni A budzi się - bez ostrzeżenia - w innym ciele i w innym miejscu.
A pogodził się ze swoim wyjątkowym losem, ustalił nawet zasady, których stara się przestrzegać. Nie angażować się. Nie rzucać się w oczy. Nie mieszać w cudzym życiu.
Aż do pewnego poranka, kiedy A budzi się w ciele Justina i poznaje jego dziewczynę, Rhiannon. Od tej chwili przestają obowiązywać wszelkie reguły, bowiem A wreszcie znalazł kogoś, z kim pragnie być – każdego dnia, bez wyjątku”.
Dlaczego chcę przeczytać?
Mówiąc krótko: spodobał mi się opis. Jestem zbyt leniwa na to, aby poszukać recenzji. Zobaczyłam w bibliotece to wypożyczyłam. Okaże się, czy jest warta zachodu.


Katja Millay – „Morze Spokoju”
„W tym świecie nie ma magii, a cuda się nie zdarzają. Nastya przekonała się o tym dwa i pół roku temu. Jedno wydarzenie przekreśliło wszystkie jej plany. Na zawsze.
Josh nie ma tajemnic. Wszyscy jego bliscy nie żyją, a przyjaciele... Kiedy twoja obecność przypomina innym, jak kruche jest życie, ludzie wolą trzymać się na dystans.
Dwoje młodych ludzi ze skomplikowaną przeszłością. Ich przyjaźń nie jest łatwa. Miłość okaże się jeszcze trudniejsza...
Nastya i Josh mają szansę odbudować swoje życie – razem. Jednak najpierw muszą nauczyć się na nowo ufać, wierzyć i wybaczać”.
Dlaczego chcę przeczytać?
O tej książce po raz pierwszy usłyszałam na jednej z grup na Facebooku. Ktoś zapytał: co polecacie do czytania, a ktoś inny odpowiedział „Morze spokoju” i dodał do tego tak piękne wyjaśnienie, że od razu zapragnęłam ją przeczytać. I w zasadzie całkiem przypadkiem trafiła w moje ręce. Miałam zamiar jedynie oddać książkę do biblioteki, a okazało się, że wypożyczyłam kolejne dwie – w tym i tę.

Morgan Matson – „Aż po horyzont”
„Życie Amy Curry dalece odbiega od ideału. Jej ojciec zginął niedawno w wypadku samochodowym. Matka, chcąc na nowo wszystko poukładać, postanawia przeprowadzić się ze słonecznej Kalifornii do Connecticut. Niedługo po zakończeniu roku szkolnego Amy ma do niej dołączyć – przejechać przez niemal cały kraj, by zacząć zupełnie inne życie z dala od miejsca, które kocha i od wypróbowanych przyjaciół.
W długiej, zaplanowanej co do minuty, podróży Amy towarzyszyć ma Roger, syn znajomej rodziców. Dziewczyna nie widziała go od lat i początkowo jest przerażona wizją spędzenia kilku dni w obecności kogoś, kogo ledwie zna… Jednak Amy i Roger szybko znajdują wspólny język i postanawiają zmienić nudną jazdę z miejsca A do miejsca B w szaloną wyprawę po Ameryce – wyprawę, w trakcie której nie tylko przeżyją przygodę i odwiedzą kilka niezwykłych miejsc, ale również odnajdą samych siebie”.
Dlaczego chcę przeczytać?
Właściwie zaczęło się od tego, co wiele ludzi potępia, a mianowicie przyciągnęła mnie okładka. Z reguły nie czytam książek z elementami podróżniczymi, nudzą mnie, ale ten opis mnie zaciekawił, a dodając do tego piękną okładkę wyszło na to, że mimo głosiku w głowie, który uparcie mówił: odłóż to na półkę, w domu masz cztery książki do czytania!, postanowiłam przytulić na trochę i tę. Zobaczymy, czy będę żałowała, czy nie. Mam nadzieję, że jednak to drugie.




Mam wielką nadzieję, że na blogu pojawi się recenzja każdej z powyższych pięciu książek, ale zobaczymy jak to wyjdzie. Jeżeli przeczytałeś/aś którąś z tych książek – zostaw po sobie komentarz z własną opinią. 
A ja się żegnam i idę dalej wpatrywać się we wszystkie te lektury, z nadzieją, że w końcu wybiorę tę, od której rozpocznę czytanie. Ale to taki trudny wybór! 
#czytelniczedylematy

KONEKO

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Ja ze swojej strony bardzo polecam ci "Prawie jak gwiazda rocka". Quick jest moim ulubionym autorem (szczególnie za sprawą "Poradnika pozytywnego myślenia"), a ta pozycja różni się od "Niezbędnika..." więc myślę, że może cię zainteresować. Ja w każdym bądź razie bardzo miło ją wspominam :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już ją przeczytałam i jestem zachwycona i jednocześnie rozbita. Płakałam przez pół książki i nie wiem, od której strony zabrać się do recenzji. :) A Poradnik jest na mojej liście do przeczytania. ;)

      Usuń

Subscribe