"Zanim zgasną gwiazdy" Martyna Senator

17.9.16






Tytuł: Zanim zgasną gwiazdy
Autor: Martyna Senator
Data wydania: 2016
Wydawnictwo: Videograf
Liczba stron: 230







Książki polskich autorów są złe – tak dla zasady i z ów zasady po nie nie sięgamy. Ostatnio coraz częściej i bardziej przekonuję się, że to karygodny błąd. Książkę Martyny Senator Zanim zgasną gwiazdy wygrałam w konkursie i całkiem długo leżała na półce, zanim postanowiłam po nią sięgnąć. Teraz żałuję, że kazałam jej tyle czekać.
Zaczyna się prosto, ale zarazem intrygująco – Wojtek wsiada do pociągu i zupełnie nie wie, co tam robi, po czym poznaje tajemniczą dziewczynkę, która mówi „Musisz ją uratować, zanim piasek przestanie się sypać. W przeciwnym razie ona umrze” i pokazuje mu klepsydrę. Gdy nagle się budzi, jest w szpitalu, ma amnezję i jedyne co pamięta, to ten sen. Próbuje odzyskać wspomnienia, ale w zamian otrzymuje jedynie halucynacje. Wtedy w jego życiu niespodziewanie pojawia się Milena, której grozi śmiertelne niebezpieczeństwo, a Wojtek kierowany dziwnym uczuciem, stara się ze wszystkich sił jej pomóc.

„W życiu każdego człowieka przychodzi taka chwila, w której nawet ci o kamiennych sercach odkrywają w sobie zdolność do wyrażania uczuć”.

Akcja książki jest podzielona na trzy części. Część „teraz”, „wcześniej”, która zdradza nam odpowiedzi na wszystkie nasze pytania, a jednocześnie zaskakuje naprawdę mocno, oraz „później”, które jest kontynuacją „teraz” i opowieścią o tym, co dzieje się później.
Przyznam szczerze, że po tej cieniutkiej książeczce napisanej przez Polkę naprawdę nie spodziewałam się czegoś tak dobrego! Część druga bardzo mocno i pozytywnie mnie zaskoczyła. Zarówno przekazem, jak i mocnymi elementami angel fantasy.
Z początku bardzo denerwował mnie styl pisania. Proste zdania, przekazujące jedynie to, co istotne, mało mówiące o bohaterach, świecie przedstawionym czy uczuciach. Z czasem przestało mi to przeszkadzać, bo pojawiło się dużo (naprawdę dużo) akcji, która sprawiła, że wciągnęłam się w historię. Chciałam czym prędzej dowiedzieć się, kim jest Milena, czemu ktoś chce ją zabić i jaką przeszłość ma za sobą Wojtek.
Im więcej czytałam, tym bardziej poznawałam bohaterów. I chociaż najpierw byłam nieco zirytowana pustymi bohaterami, później doszłam do wniosku, że był to niezły zabieg – mogłam ich poznawać tak, jak oni poznawali siebie.
Zanim zgasną gwiazdy okazała się naprawdę dobrą, przejmującą lekturą. Czytanie tej książki sprawiło mi dużą przyjemność, miło spędziłam przy niej czas. Jest też pełna słów, które skłaniają do refleksji nad własnym życiem. Czuję, że kiedyś sięgnę po nią ponownie. 

Ocena: 8/10


WYZWANIA:
Czytam Young Adult | Przeczytam tyle, ile mam wzrostu – 1,6


Znów mnie dłużej nie było, ale cierpię na brak czasu. Od dwóch tygodni nie włączałam laptopa, ale mam napisane na kartkach trzy recenzje, więc niedługo powinny się pojawić. No i ponownie zapraszam na bookstagrama: recenzjekoneko. :)

You Might Also Like

3 komentarze

  1. No nie powiem, zaintrygowałaś mnie. Okładkę nawet kojarzyłam, ale nie skojarzyłam, że jest autorstwa Polki ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytałam już gdzieś o tej książce, a Twoja recenzja jeszcze bardziej przekonuje mnie do sięgnięcia po nią. Dodatkowo tytuł jest super no i nasza polska autorka :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Grałam też kilka razy o tą książkę w konkursie, ale na razie nie udało się. Sprawdzałam kiedyś, że nie jest za gruba, ale słyszałam często opinie innych, że warto ją przeczytać, dlatego byłam jej ciekawa, a po przeczytaniu tej recenzji moja ciekawość jeszcze się zwiększyła :) Taka książka to właśnie coś dla mnie, takie lubię i chętnie bym przeczytała. Może w tym roku się to uda ;)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe