#ulubieńcy Książki, które przeczytałam więcej niż 3 razy i...

18.4.17


Dokładnie tak, jak na zdjęciu: książki, które przeczytałam więcej niż 3 razy i w przyszłości przeczytam ponownie. Post zdecydowanie zaskakujący dla tych, który nie potrafią czytać jednej książki nawet ten drugi raz, nie mówiąc już o większej liczbie. ;)


Dlaczego lubię wracać do książek?


Są historie, które całkowicie podbiły moje serce. Uwielbiam je tak bardzo, że wracanie do nich (w całości czy jedynie fragmentami) jest mi niezbędne. Co jakiś czas czuję nieodpartą potrzebę, by zwyczajnie przeczytać coś ponownie. 
Czasem też zdarza się, że jestem zmuszona sięgnąć po książkę po raz drugi, jak choćby wtedy, gdy mam do czynienia z serią/trylogią i właśnie wychodzi kolejny tom, a ja nie pamiętam szczegółów z poprzedniego. 
Jest mnóstwo książek, jakie czytałam dwa razy. Są jednak trzy wyjątkowe pozycje, które przeczytałam więcej niż trzy razy! I każdą uwielbiam z innego powodu. 


Przeczytałam:


9 razy

Mój absolutny faworyt. Dziewięć razy, w tym dopiero za dziewiątym jako lekturę szkolną. Małego Księcia dostałam jako nagrodę za całoroczną pomoc w bibliotece szkolnej w piątek klasie podstawówki. Polonistka powiedziała mi wtedy: za każdym razem, gdy ją przeczytasz, zauważysz coś innego, nowego. I rzeczywiście tak jest. Każde czytanie jest dla mnie nową przygodą. Po każdej lekturze mam inne doświadczenia, wnioski i myśli. I chociaż Paweł Opydo okropnie zjechał to cudo, dla mnie to wciąż sentymentalna i niesamowicie magiczna opowieść. I przeczytam ją kolejnych kilka(naście) razy!



4 razy

Elle Kennedy to moje odkrycie 2016 roku i mogę sięgać po jej książki w ciemno. Układem skradła moje serce i uwielbiam wracać do historii Hannah i Garretta. Uwielbiam humor w tej powieści, uwielbiam tych przystojniaków, to, jak dawkuje emocje i... Po prostu wielbię i czytać będę po wsze czasy, zwłaszcza na poprawę humoru. 






3 razy

Maybe Someday to wyjątkowa powieść. Jestem wielką fanką Colleen Hoover i chociaż przez moment November 9 górowało nad MS, to jednak póki co nic nie przebiło tej książki. (Chociaż zapowiada się na to, że It Ends With Us zdegraduje MS o miejsce.) Uwielbiam emocje, jakimi przepełniona jest ta historia. Chwyta mnie za serce za każdym czytaniem. Uwielbiam zawarty w niej humor. Uwielbiam wiadomości, jakich pełno jest na łamach stron. A jeszcze bardziej uwielbiam proces twórczy bohaterów. Obserwujemy jak tworzą własne utwory, a do tego mamy możliwość przesłuchania ich! Niesamowite. 





Czytacie książki więcej niż raz? Jeśli tak, to dlaczego? ;)

Zainteresowanych zapraszam na bookstagram, organizuję rozdanie! 




You Might Also Like

13 komentarze

  1. Nie przepadam za Małym księciem choć widzę, że wiele osób go uwielbia. Układ natomiast był dla mnie przyjemną lekturą i zastanawiam się, czy nie wrócić do niego w wakacje. Myślę, że to idealna książka na takie cieplejsze dni. Do twórczości Coleen Hoover jestem nieco uprzedzona, bo większość osób zachwala jej książki, a już nieraz się na tym przejechałam. Ja chyba w swoim życiu najwięcej razy czytałam całą serię o Harrym Potterze.

    Pozdrawiam, Ola z Kulturalnej Areny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety jestem z osób, które są zdecydowanymi przeciwnikami "Małego księcia". Natomiast "Maybe someday" czytałam jakiś rok temu, bardzo mi się podobał; to chyba moja ulubiona książka tej autorki :)

    Pozdrawiam oraz życzę miłego dnia,
    Ola
    (http://zagoramiksiazek.blogspot.com/)

    OdpowiedzUsuń
  3. Każdą z tych książek uwielbiam, a tym bardziej "Małego księcia" - jedna z niewielu lektur szkolnych, które rzeczywiście powinny nimi pozostać, a "Maybe someday" kocham za ten cudowny klimat :)

    czytamogladampisze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  4. Prędzej wracam do fragmentów, niż do całych książek, przynajmniej obecnie :) Pottera milion razy czytałam na przykład. Obecnie co jakiś czas otwieram "Daninę. Nowoczesną baśń" (bo nostalgia), Wiedźmina, Pana Lodowego Ogrodu, Głuchowskiego, Kossakowską, Piskorskiego, czasami Piekarę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Są takie książki szczególnie bliskie mojemu sercu, które mogłabym czytać bez końca. "Harry'ego Pottera" czytałam już trzy razy. Serię "Ulysses Moore" natomiast już dwa razy, niezliczoną liczbę razy kartkując moje ulubione fragmenty, a niedługo przymierzam się do kolejnego maratonu, by uzupełnić Wikię cyklu :)
    Za każdym razem mogę odkryć w tych książkach coś nowego, gdyż nieustannie zmienia się moje spojrzenie na życie oraz gust czytelniczy.
    Pozdrawiam
    Tutti
    MÓJ BLOG

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja żadnej książki nie przeczytałam więcej niż raz ;P Chociaż ostatnio przymierzam się do ponownego przeczytania "Drogi królów" Sandersona :)
    "Maybe someday" też chwyciło mnie za serce i wywołało masę emocji, ale również czuję, że "It Ends With Us" może być lepsze ;)
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  7. http://ksiazkowa-przystan.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ach, napisałam komentarz. Nie wyświetlił się, a potem głupia tylko link wrzuciłam zamiast poprzedniego tekstu :D także to nie jest spam. Jeszcze nie zdarzyło mi się sięgnąć po tę samą książkę drugi raz (nie licząc komiksów Kaczora Donalda z dzieciństwa). Wciąż odkrywam literaturę i nie mogę oprzeć się sięgnięciu po kolejną historię :) na pewno kiedyś wrócę do Igrzysk Śmierci i Dziewczyny z Pomarańczami :) twoje wyniki są imponujące. Pozdrawiam!

      Usuń
  8. Ja lubię wracać do moich ulubionych książek, tak jak Ty wracam do "Małego księcia" staram się przynajmniej raz w roku i czytam jak głowie aby odpocząć od wszystkich powieści bo mimo, ze jest powieścią bardzo mądra jest to napisane w taki sposób, ze miło mogę spędzić wieczór. Od czasu do czasu wracam do Harrego Pottera w całości lub fragmentami, nie ukrywam ta seria kojarzy mi se z dzieciństwem i mam wiele dobrych wspomnień z nią związaną.

    Pozdrawiam cieplutko <3
    https://myszkarecenzuje.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja również nie zliczę ile razy przeczytałam 'Małego księcia' - uwielbiam tą pozycje, jest fantastyczna, mądra i pełna wspaniałych bohaterów :)
    'Układ' w ogóle mi się nie podobał a szkoda bo widzę, że Ty bardzo lubisz tą książkę.
    Buziaki, Skryta Książka

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak byłam młodsza, to często czytywałam książki kilka razy, teraz jednak już tego nie robię. Aczkolwiek jest kilka pozycji, które chyba przeczytam drugi raz, bo od dłuższego czasu mam na nie ochotę :D

    Zabookowany świat Pauli

    OdpowiedzUsuń
  11. Także uwielbiam Małego księcia, uważam, że jest to książka, którą powinien przeczytać absolutnie każdy:) Reszty niestety nie czytałam.

    http://pomiedzyrozdzialami.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  12. Też mam takie książki do których chętnie wracam. Kilka razy czytałam Anię z zielonego wzgórza, mam cudowne, stare wydanie po mojej babci. Kilka razy przeczytałam też książki o Harrym Potterze :) Wiesz co ? Zaciekawiłaś mnie tym Układem szalenie :)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe