"Raze" Tillie Cole /BOOK TOUR/ [minirecenzja]

3.12.16

Wydawnictwo Filia, 2016 (no i możecie mi dać po głowie, bo z tego wszystkiego zapomniałam zapisać te podstawowe dane, które zawsze wypisuję na początku) 


Dziś krótko, zwięźle i na temat, czyli dlaczego nie podobało mi się Raze. Za możliwość przeczytania dziękuję Cyrysi, bo to właśnie w jej Book Tourze brałam udział. :)

Historia Kiry i Raze'a wydawała się intrygująca z opisu, ale jak się okazało, w ogóle mnie nie zaciekawiła ani nie urzekła. O ile prolog jeszcze zachęcał do czytania, o tyle pierwsze zdanie pierwszego rozdziału (— Kurwa, Myszko, masz taką ciasną cipkę.*) odrzuciło mnie totalnie. W swoim krótkim życiu przeczytałam całkiem sporo erotyków i wiem już, jakie opisy czytać lubię, a jakie nie. To, co działo się na pierwszych kilkunastu stronach Raze... było niesmaczne, gorszące i żałosne. Gwałt to rzecz traktowana negatywnie — negatywny jest też mój stosunek do tej książki.
Próbowałam ją czytać dalej, ale irytująca bohaterka wręcz prosiła się o uderzenie czymś wielkim i ciężkim. Nastawiłam się na mroczną opowieść w stylu Dotyku ciemności, a dostałam... coś, czego nawet nie potrafię dobrze opisać. Przewertowałam kartki, podczytałam tu i tam, a na końcu spojrzałam na zakończenie — i uważam, że nic nie straciłam, nic ciekawego mnie nie ominęło.
Autorka ma specyficzny styl pisania, który do mnie nie trafia. Wykreowała irytującą bohaterkę a w narracji zdarzało się, że zaprzeczała temu, co już napisała. Z wielką ulgą wysłałam książkę do kolejnej osoby i z wielką ulgą o niej zwyczajnie zapomnę.


Nie wystawiam oceny, bo ciężko oceniać coś, co przeczytało się w 1/3 albo nawet 1/4.

* Gdzieś zgubiłam na telefonie zdjęcie, więc cytat jest niepewny (mogłam przestawić słowa), ale tak to mniej-więcej, a bardziej więcej, wyglądało.


Przeczytam tyle, ile mam wzrostu — 3,5 (powiedzmy, bo oczywiście zmierzyć też zapomniałam)




You Might Also Like

5 komentarze

  1. Nawet ładna okładka, a co do reszty - w ogóle nie miałam ochoty sięgać po tę książkę, nawet nie wiem za bardzo, o czym jest. I jeśli ukazany jest tam gwałt w sposób pozytywny, to tym bardziej chcę trzymać od "Raze" jak najdalej tylko można :D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy w życiu o tej książce nie słyszałam, ale dziękuję za ostrzeżenie. Dzięki Tobie wiem, by nie tykać tej pozycji nawet pięciometrowym kijem :)

    Pozdrawiam
    Kasia z bloga KsiążkoholizmPostępujący

    OdpowiedzUsuń
  3. O, a miałam ją kupić ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam w planach tę książkę, ale teraz już sama nie wiem. Twoja recenzja mnie od niej odstraszyła :D

    OdpowiedzUsuń
  5. A ja przeczytałam, sam bohater Raze mi się podobał, walki w klatkach były ciekawie opisane :) jednak zgadzam się z Twoimi zarzutami, główna bohaterka to masochistka dająca sobą strasznie pomiatać i robić krzywdę.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe