Wielki Skrót, czyli podsumowanie pierwszego kwartału

2.4.17


Moim postanowieniem noworocznym były comiesięczne podsumowania na Instagramie — co póki co mi się udaje. Podziwiam osoby, które takie podsumowania robią co miesiąc na blogu — serio, wielkie gratulacje za konsekwentność w tym, co robicie. Ja bym tak nie potrafiła, bo o takich podsumowaniach zwyczajnie nie pamiętam. Więc pomyślałam, że zrobię podsumowania kwartalne. Zobaczymy, co z tego wyjdzie, ale na razie zapraszam na pierwsze takie podsumowanko. :D 


Przez te trzy miesiące zarówno na blogu, jak i moim bookstagramie działo się naprawdę wiele. Zaczęłam przykładać większą wagę do zdjęć, jakie robię. Piszę krótkie opinie także na IG i na blogu umieszczam je na koniec miesiąca. Czytam więcej, niż w poprzednim roku. 


O przeczytanych książkach

W 2016 roku nie udało mi się ukończyć wyzwania 52 książki w roku, a na dzień dzisiejszy, w 2017 przeczytałam już 32 książki (i więcej, bo tych czytanych w ebooku na smartfonie nie liczę, bo to w większości tłumaczenia fanowskie). Ten wynik robi na mnie wrażenie. Jestem z siebie niesamowicie dumna, bo wychodzi średnio 10 książek na miesiąc. A jak to było dokładnie?

W styczniu przeczytałam 8 książek.
W lutym przeczytałam 10 książek.
Za to w marcu książek przeczytałam aż 14.

Z przeczytanych książek aż 16 pozycji ma swoją pełną recenzję, a 14 minirecenzję. To wciąż bardzo dobrze, bo chociaż nie sposób zrecenzować każdej pozycji, to chciałabym pisać ich możliwie jak najwięcej. Lubię dzielić się swoją opinią (dobra, z reguły jestem rozgadana...).

W tym roku pojawiła się też nowa seria postów #naekranie, na łamach której pojawiły się już cztery (pseudo)recenzje, w tym 3 filmów i 1 serialu. 

Podsumowania wyzwań

Jeśli chodzi o wyzwanie Z półki udało mi się póki co przeczytać 3 pozycje na 12. Wiem już na pewno, że wyzwania w 100% nie ukończę, bo książki Mimo moich win nie przeczytam — oddałam egzemplarz, który był pożyczony. Ale mimo wszystko chcę przeczytać całą resztę. 
Przeczytane z wyzwania: Ogniskowa, Razem będzie lepiej oraz Anioł do wynajęcia

Do wyzwania Przeczytam tyle, ile mam wzrostu przeczytałam już 32 pozycje, co daje mi około 85 cm (brakuje mi kilku danych, bo nie mam rozmiaru książek czytanych na czytniku, więc podane są w przybliżeniu). 

W Olimpiadzie czytelniczej mój ogólny wynik z tych trzech miesięcy wygląda tak: 10434 przeczytanych stron. W tym 3372 ze stycznia, 3017 z lutego i 4045 z marca. 

W wyzwaniu Czytam, bo polskie przeczytałam już 8 książek naszych polskich autorów (w tym aż 5 książek od Remigiusza Mroza!)

W wyzwaniu WyPożyczone również idzie mi całkiem dobrze. Przez ten kwartał przeczytałam 16 książek wypożyczonych z biblioteki, bądź pożyczonych od znajomych (w tym wypadku głównie od Asi i Moniki).


Najlepsze książki przeczytane w tym kwartale:


Najgorsze książki przeczytane w tym kwartale:


Dlaczego uważam te książki za najgorsze możecie przeczytać w tych dwóch postach: ☛klik1☚ ☛klik2

Wszystkie książki przeczytane w tym kwartale:













Ulubione zdjęcia z bookstagrama:










Ile wam udało się przeczytać książek w ciągu tych trzech miesięcy? Pochwalcie się! :)


You Might Also Like

5 komentarze

  1. Niezłe tempo ;P 52 książki to dla Ciebie pikuś ;) Osiągniesz ten wynik najpóźniej do czerwca :)
    "Marsjanin" oraz "Dwór mgieł i furii" też bardzo mi się podobały.
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W kwietniu przystopuję, w końcu trzeba się zacząć uczyć do matury. :P Także jakoś 1,5 miesiąca mi odpada, ale fajnie by było utrzymać tempo. :D

      Usuń
  2. Jak to aż tak dużo książek! Chyba pogrążę się mówiąc, że od stycznia przeczytałam tylko 12... aczkolwiek gratuluję Ci i życzę wielu świetnych powieści na pozostałe kwartały tego roku! Szkoda, że nie podobał Ci się "Ból za ból", ja byłam nim zauroczona :)
    Pozdrawiam i zapraszam na mojego bloga! pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem, jak mi się to udało! :o Być może nadrabiałam, bo podświadomie wiem, że cały kwiecień i pół maja zejdzie mi na nauce, bo matura.
      Strasznie mnie Ból za ból wynudziło, przez pół książki NIC się nie działo, a bohaterki mnie drażniły. :c

      Usuń
  3. No, no, sporo tego! Ja przeczytałam dotychczas 19 książek, ale w styczniu nie ruszyłam nic oprócz paskudnego Złego Romeo. Więc w tej chwili idę jak burza, czuję się tak, jak kiedyś, haha. Bo już myślałam, że wypadłam z tego wszystkiego... Ale rzadko zdarzają mi się teraz rozczarowania.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe