"Cela 7" Kerry Drewery

16.6.17


Pierwszy raz o Celi 7 usłyszałam w filmiku u Cat na YT. Zaciekawiła mnie, bo jej opinia była niesamowicie zachwalająca. Więc gdy tylko zobaczyłam promocję w Empiku, od razu kupiłam. I absolutnie nie żałuję, bo książka jest warta każdego dobrego słowa i pochwały.

Martha jest oskarżona o zabójstwo Jacksona Paige'a, celebryty uważanego przez wszystkich za bohatera, i trafia do czegoś w rodzaju aresztu. Codziennie jest przenoszona do kolejnych cel, których jest siedem. W siódmej jest krzesło elektryczne, na którym oskarżony może umrzeć – a o karze śmierci decydują widzowie, wysyłając SMSy bądź głosując online.

Zacznę może od jedynej rzeczy, jaka mi się nie podobała. Jedynej. W opisie z tyłu można przeczytać „Martha uparcie twierdzi, że jest winna, ale czy to ona pociągnęła za spust?” na co odpowiedź dostajemy już w... PROLOGU! Zdenerwowało mnie to do tego stopnia, że odłożyłam książkę z powrotem na półkę na kilka dni. Autorka zepsuła całą zabawę z rozstrzygnięciem, czy zabiła, czy nie zabiła.

Narracja książki dzieli się na kilka perspektyw. Bezpośrednią perspektywę Marhty, narrację trzecioosobową skierowaną na Eve, doradczynię Marthy, na narrację trzecioosobową w formie programy telewizyjnego, która łączy się z wypowiedziami prowadzącej i jej gości. A wraz z rozwojem akcji gościnnie pojawiają się też inne perspektywy. I jest to bardzo trafiony zabieg, dzięki któremu czytelnik wie niemalże wszystko.

Martha żyje w społeczeństwie, które dzieli się jakby na dwa: na bogaczy mieszkających w City i Alejach wokół City, oraz na biedotę w High Rises. Dziewczyna pochodzi z High Rises i jest pierwszą nastolatką zamkniętą w celach śmierci. Każdy, kto do nich trafia, spędza tam równy tydzień, podczas którego społeczeństwo głosuje za karą bądź uwolnieniem. Nie ma sądów, nikt nie sprawdza dowodów. Jest jedynie „widzimisię” ludzi, których stać na wykupienie głosu.

Niesamowicie polubiłam postać Marthy, mimo jej głupiej upartości w pewnej sprawie. Pokochałam Eve, która z początku bezradna, w końcu zaczęła działać. Pokochałam Isaaka, ale za co, to wam nie zdradzę. I znienawidziłam ludzi zakochanych w swoich pieniądzach.

Cela 7 to niesamowita opowieść o niesprawiedliwości, o różnicach między bogatymi i biednymi. O tym, co tak naprawdę jest ważne w życiu. Może się wydawać głupią i naiwną opowiastką dla młodzieży, ale pozory bywają mylące. To opowieść, która może nas czegoś nauczyć. Sprawić, że spojrzymy na różne rzeczy z innej perspektywy.

Dobrze napisana, podsycająca ciekawość, co się stanie dalej. Przyjemna w czytaniu i wstrząsająca jednocześnie. Jestem pewna, że gdybym tylko miała więcej czasu, przeczytałabym ją w jeden dzień, bo za każdym razem, gdy musiałam ją odłożyć na półkę, myślałam „wow, już jestem tak daleko?”.

Myślę, że to powieść, którą powinna zainteresować się każda osoba. Jest naprawdę mądra, pouczająca. I pokazuje brutalność świata. Polecam z całego serca. A sama nie mogę się doczekać kontynuacji. 

10/10

Cela 7 | Cell 7
Kerry Drewery
tł. Patrycja Zarawska
wyd. Młody Book!
470 stron
Przeczytam tyle, ile mam wzrostu 3,3
Olimpiada czytelnicza

You Might Also Like

6 komentarze

  1. Książkę ostatnio zakupiłam na Pyrkonie i od tego czasu cały czas czeka na swoją kolej. Może w najbliższym czasie nadrobię. :)


    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie na rozdanie. :)
    niezapomniany-czas-czyli-o-ksiazkach.blogspot.com/2017/06/drugie-rozdanie-na-blogu.html

    OdpowiedzUsuń
  2. Jakim cudem jeszcze nie słyszałam o tej książce? Z jednej strony twoja recenzja jak najbardziej zachęca mnie do sięgnięcia po "Celę 7", bo pomysł na fabułę wydaje się być naprawdę oryginalny. Już dawno nie czytałam takiej książki. Jednak z drugiej strony przeraża mnie to, że jest kilka perspektyw. Czytałam już parę książek, w których zastosowano ten zabieg i w każdej mnie to wkurzało. Nie potrafiłam się wczuć, a gdy już to robiłam, narracja przeskakiwała na inną osobę. Może kiedyś w końcu się do tego przekonam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z reguły też tego zabiegu nie lubię, ale są książki, w których ten sposób jest idealny i akuratny. Spróbuj, może akurat. ;)

      Usuń
  3. Też często irytuje mnie, że odpowiedź na niektóre pytania podane są niemal na tacy. A ja czekam na napięcie, na ekscytację i na strach! Ale dobrze, że mimo to książka okazała się zdecydowanie warta uwagi. Bardzo lubię motyw niesprawiedliwości w powieściach i myślę, że ta mogłaby mi się spodobać ;) Może kiedyś spróbuję.

    Pozdrawiam
    Caroline Livre

    OdpowiedzUsuń
  4. Strasznie chcę przeczytać tą książkę, zdecydowanie znajduje się na mojej liście. Szkoda tylko, że o tym, czy główna bohaterka jest winna czy nie, dowiadujemy się już w prologu. Nie będzie takiej zabawy podczas czytania. Ale można przymknąć na to oko, skoro poza tym jest naprawdę świetna. Na pewno przeczytam.
    Pozdrawiam, www.bookmoorning.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak przeczytałam opis pomyślałam, że cała książka będzie się kręcić wokół tego czy Martha jest zabójcą czy też nie, ale jednak nie xD. Mimo to brzmi ciekawie, więc kto wie, może sięgnę po tę powieść ;).

    litery-na-papierze.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Subscribe