#okładkowelove |4| kiedyś ozdobią moją półkę

7.6.17


Dawno nie było postu z serii #okładkowelove, więc oto przybywam z nową porcją pięknych, cudownych okładek. Tym razem pod lupkę wzięłam nowości wydawnicze z ostatnich dwóch miesięcy oraz zapowiedzi. Czyli książki, których nie mam, nie czytałam, ale bardzo bym chciała, bo straszna ze mnie okładkowa sroka. :D



Mia Sheridan pokazała mi się z dwóch stron. Z tej fatalnej, przy lekturze Stingera, a także z tej dobrej, przy lekturze Bez słów i Bez winy. Seria "Bez" ma cudowne okładki, więc i najnowsza taka jest. I wiecie co? Najbardziej chyba urzekła mnie malinowa czcionka. :D 
Lubię kolorowe okładki, ale również te minimalistyczne. Co przyniesie wieczność łączy obie te cechy. A Lokatorka... Okładka jest adekwatna do treści opisu, jednocześnie minimalistyczna i również skradła moje serce. 



Zwykle nie podobają mi się okładki w stylu Ogrodu małych kroków, ale ta jest tak urocza i magiczna, że nie da się przejść obok niej bez uwagi. :D Kości mojej siostry mają jeden z moich ulubionych stylów okładkowych, czyli różne rzeczy ukryte w innych, takie "prześwitujące". No i hej, widzicie kolor tytułu? :D Natomiast Wymyśliłam cię to tej "namalowany" typ, przy którym moja artystyczna część duży wariuje.



Nie wszystko zostało zapomniane jest jednocześnie minimalistyczna oraz... zamazana. I to dodaje jej uroku, który podbił moje serce. Uwikłana to jeszcze inny typ okładek, który uwielbiam. Na dole jakiś widoczek, u góry już coś konkretniejszego, a to wszystko razem ładnie współgrające. Czego chcieć więcej? Ma też w sobie taki klimat, który oddaje kolorystyka. Historia Mademoiselle Oisean przypomina mi projekty kreacji i przypomina o starym marzeniu, by zostać projektantką. Styl rysunkowy zawsze podbija moje serducho, a jeszcze ta kolorystyka! Cudo!



Właściwie nie wiem, czemu podoba mi się okładka Miłości, która przełamała świat, bo w zasadzie jest... zwyczajna. I nie ma w niej nic takiego. Ale jednak mój wzrok niejednokrotnie się do niej przylepiał, jak migała mi gdzieś na Instagramie czy na blogach. Początek wszystkiego przywodzi na myśl gorące letnie noce na wsi, ma niesamowity klimat i wygląda pięknie, co tu więcej mówić? Natomiast Światło, które utraciliśmy to znów ten typ, który reprezentują także Bez uczuć i Kości mojej siostry. Urzekła mnie kolorystyka i miasto w tle. 

Jakie wy macie spojrzenie na te okładki? Podbiły wasze serca czy niekoniecznie?:)



Przy okazji zapraszam was na nowe konto na Instagramie, które współtworzę. Jest o książkach, a jakże. O książkach z Gdynią w tle! Wbijać, obserwować i lajkować! @bookgeeks_gdynia

You Might Also Like

5 komentarze

  1. Ostatnio zauważyłam, że wydawnictwa coraz bardziej dbają o okładkowe sroki, do których należę. Przepiękne są te nowości i każdą z nich porwałabym na swoją półkę, nawet jeśli treść będzie beznadziejna.:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ze wszystkich wymienionych przez ciebie najbardziej podoba mi się chyba Światło, które utraciliśmy. Ja sama jestem ogromną okładkową sroką, te najładniejsze stoją na półce okładką do przodu, żebym mogła je sobie podziwiać ;)

    Books by Geek Girl

    OdpowiedzUsuń
  3. Lokatorkę polecam :) A ja okładką "Światło, które utraciliśmy" strasznie się rozczarowałam, bo zagraniczna jest o taka śliczna: http://jillsantopolo.com/wordpress/wp-content/uploads/2016/08/light_we_lost_revised-215x362.jpg :( Nudzą mnie już te twarze na okładkach. Dlatego robię bunt i kupuję zagraniczne wydanie, a nie polskie :D!

    OdpowiedzUsuń
  4. "Co przyniesie wieczność" przeczytałam w maju i byłam bardzo zadowolona z lektury :) Okładka jest prześliczna - taka delikatna i idealnie pasująca do treści.
    "Lokatorkę" i "Wymyśliłam cię" też kiedyś przeczytam. Okładka pierwszej jest ok, a tej drugiej bardzo mi się podoba. Nie wiem czy widziałaś pierwszą wersję okładkową tej książki - taką różową. Była obrzydliwa ;P Na szczęście wydawnictwo się opamiętało :D
    Nie mogę się doczekać "Bez uczuć", bo po książki Mii Sheridan sięgam w ciemno :) Chociaż muszę przyznać, że okładka średnio mi się podoba. Kolor czcionki jest świetny, ale ta para psuje efekt ;P
    Pozdrawiam!
    houseofreaders.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. "ogród małych kroków", "początek wszystkiego" i "światło które utraciliśmy" to moje ulubione okładki ostatnich miesięcy <3
    ALE! W swoim zestawieniu zapomniałaś chyba o "Kronikach Jaaru" sprawdź sobie! Według mnie to najlepsza okładka tego roku !!<3

    www.mybooksharmony.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Subscribe