#naekranie — serialowy mini przegląd |1|

2.7.17


Serialowy mini przegląd, czyli co ostatnio oglądałam. Odkąd zdałam maturę, jakoś bardziej ciągnie mnie do seriali. Przedtem oglądałam zaledwie kilka i to raczej z małym zapałem (oprócz Skam). Dzisiaj nazbierało mi się trochę materiału, więc... oto, co ostatnio obejrzałam i z czystym sumieniem mogę polecać. 


SKAM


25 czerwca obejrzałam ostatni odcinek serialu Skam (o którym kiedyś pisałam tutaj). I złamał mi serce. Właściwie nawet nie skupiłam się na głównej rzeczy, czyli całej przemowie dla Sany (głównej bohaterki czwartego, czyli ostatniego, sezonu), bo twórcy złamali moje serce najpierw dając nadzieję, na związek najlepszego shippu życia, by potem z tego zakpić. 
W każdym razie sezon czwarty w pewnym stopniu odstawał od pozostałych. Nie był taki ekscytujący, nie byłam aż tak ciekawa, co się wydarzy. Był mało skamowaty, jakby niedopracowany. Ale moje serce już do końca pozostanie złamane. Dlatego diametralnie zmieniła się moja opinia na temat Shame, czyli serialu amerykańskiego, jaki ma powstać na podstawie Skam. Bo mam głupią i naiwną nadzieję, że może chociaż tam posłuchają widzów i zrobią coś dobrego z pewną dwójką. 
Zawiodłam się na tym sezonie, na tym finale. Nie było źle, ale poziomem sezon odstaje od pierwszego i drugiego, chociaż i tak jest lepszy niż trzeci. 

 


LUCYFER


Lucyfer Morningstar to moja nowa miłość życia (jak zaraz zobaczycie, nie jedyna). Po prostu... Uwielbiam. Postać Lucyfera, aktora grającego Lucyfera i jego cudowny akcent. 
Lucyfer pewnego dnia postanowił wziąć wakacje i... przeprowadził się z Piekła do Los Angeles. Poznaje detektyw Chloe i postanawia ją zdobyć, bo jako jedyna go nie chce. A przy okazji rozwiązuje z nią kryminalne sprawy. Brzmi super? Bo takie jest! A nawet jeszcze lepsze! 
Uwielbiam humor tego serialu. Zabawne dialogi, zabawne sytuacje. W sumie wysoki poziom humoru naprawdę mnie tu nie dziwi, bo postać Lucyfera do serialu napisał Neil Gaiman. Co prawda mam za sobą jedynie pół jego jednej książki, ale trzeba mu przyznać, że facet jest zabawny. 
Dodatkowo kocham postać Maze, a właściwie Mazekeen (czyż nie urocze imię?). Jest genialna. I piękna. Bardzo piękna. Czemu nie mogę wyglądać jak ona? :( 
Kto jeszcze nie słyszał/nie oglądał Lucyfera, musi to koniecznie nadrobić! 

  


SENSE8


Nie byłam co do tego serialu przekonana. Pierwsze odcinki były chaotyczne, myliły mi się postaci (nagle zostajemy wrzuceni w wir ośmiu głównych postaci, tych dobrych, a także jeszcze kilku, o których nie wiemy, po której stronie są), często nie wiedziałam, co się właściwie dzieje. Ale było tak przez cztery, może pięć odcinków. Wtedy razem z bohaterami zaczęłam łapać, o co chodzi, jak to działa. I wtedy się zaczęło. 
Ośmioro młodych ludzi jest ze sobą połączonych za pomocą zmysłów. Mogą się pojawiać tam, gdzie jest inna osoba z ich gromady. Jeśli chcą przeżyć, muszą chronić siebie nawzajem, bo niebezpieczeństwo, jakie im grozi, jest naprawdę wielkie.
Serial jest niebem dla osób, lubiących shippować jakieś pary. Will i Raily to mistrzostwo świata, a Wolfgang, nawet jeśli to Niemiec, a Niemców nie lubię, jest przecudowny! No i Lito z Hernandem. Cudo. 
Serial zdecydowanie dla osób, które nie mają nic przeciwko wątkom homoseksualnym, podobnie jak transseksualnym. Serial dla osób, które lubią dreszczyk emocji i dobrą akcję. 
Po prostu musicie to obejrzeć! 

  



Na trzech serialach pozostanę, bo to jedyne, które obejrzałam w większej ilości odcinków (no, dwa całe, a trzeci kończę). W ostatnim czasie obejrzałam też kilka pierwszych odcinków różnych produkcji, więc jeśli czas mi na to pozwoli i obejrzę nieco więcej, to może na koniec wakacji znów się z wami tym podzielę. ;) 


Oglądacie/oglądaliście któryś z tych seriali? A może dopiero macie w planach? Albo to ja was właśnie zachęciłam do ich obejrzenia? Dajcie znać!

PS. Możecie mnie zaobserwować na TVshowTime, jeśli chcecie. :D > @konekoxx

You Might Also Like

7 komentarze

  1. Ja również kocham Lucyfera :) Zainteresowałaś mnie tą magiczną ósemką, nigdy nie słyszałam, a brzmi naprawdę dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Widziałam Lucka - i osobiście nie uwielbiam ;P Dla mnie to był taki przeciętniaczek no. Początkowo Lucek wydawał mi się fajny, z czasem zaczął mnie irytować jako postać.

    OdpowiedzUsuń
  3. Żadnego serialu na razie nie oglądałam. Skam mnie nie interesuje, za to dwa ostatnie zwróciły moją uwagę. Lucyfer chyba najbardziej, bo w serialach lubię humor połączony z rozwiązywaniem kryminalnych zagadek.

    OdpowiedzUsuń
  4. Muszę nadrobić w końcu drugą serię Lucyfer :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Tyle wszyscy mówią o Skamie na blogosferze, moi znajomi też oglądają i strasznie się tym zachwycają - chyba muszę się za ten serial zabrać. Coś nowego, bo po norwesku i mam nadzieję, że wraz z innym otoczeniem idą w parze świetne pomysły twórców. Jestem ciekawa, o jaki shipping Ci chodzi, bo jeżeli złamał serce, to wchodzę w to :D
    Pozdrawiam!
    Patty z bloga pattbooks.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Tyle ostatnio słyszę o serialach, ale jakoś mnie do nich nie ciągnie. Wolę obejrzeć dłuższy film :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Znam tylko Lucyfera, przetrwałam bodajże 1,5 odcinka, bo tak mnie strasznie nudził i nie był dla mnie w ogóle wciągający. Akcja zdecydowania za wolno się działa.

    OdpowiedzUsuń

Subscribe