"Ostatni dyżur" Karin Wahlberg

19.8.16


Tytuł: Ostatni dyżur
Autor: Karin Wahlberg
Oryginalny tytuł: Sista Jouren
Przekład: Wojciech Łygaś
Data wydania: 2014
Wydawnictwo: Świat książki
Liczba stron: 400

Moje spotkania z literaturą skandynawską zazwyczaj kończą się wielkim rozczarowaniem – albo bezpowrotnym odłożeniem książki po kilkunastu stronach. Postanowiłam jednak dać szansę Karin Wahlberg. Czy to był dobry wybór?


W prowincjonalnym szpitalu zostają odnalezione zwłoki Marii Kaahn, młodej lekarki, która miała opinię łamiącej męskie serca manipulatorki. Kiedy wychodzi na jaw, że ofiara morderstwa była w ciąży, krąg podejrzanych jest niemały. Czyżby motywem zbrodni była chęć ukrycia wstydliwej prawdy?
Prowadzący dochodzenie komisarz Claes Claesson zagłębia się w tajemnice szpitala. Nawet nie podejrzewa, że los szykuje mu niespodziankę w postaci romantycznej przygody”.

Gdy Victoria rano przyjeżdża do pracy rowerem i idzie wziąć prysznic przed rozpoczęciem dyżuru, w łazience odnajduje ciało swojej koleżanki po fachu. Z opanowaniem wzywa pomoc. Na jaw wychodzi coraz więcej faktów, które sprawiają, że policja jedynie błądzi.
Naczytałam się w życiu sporo kryminałów, dlatego byłam pewna, że pierwsze, co zrobi Claes Claesson to poproszenie o taśmy z kamer. To pierwsza rzecz, jaką robią komisarze w książkach, serialach czy filmach – nasz szwedzki glina jednak tego nie zrobił. Ani na początku, ani przez całe czterysta stron. Szpital jest jednak instytucją, w której raczej kamery są obecne.
Kiedy wychodzi na jaw, że ofiara morderstwa była w ciąży, krąg podejrzanych jest niemały. Jak się jednak okazuje, krąg jest mały – mniejszy, niż sugeruje opis. Prowadzący dochodzenie komisarz Claes Claesson zagłębia się w tajemnice szpitala. Zbyt wiele razy w szpitalu nie był, chyba że przez zagłębianie się w tajemnicach, rozumiemy zagłębianie się w charakterystyce zmarłej lekarki. Nawet nie podejrzewa, że los szykuje mu niespodziankę w postaci romantycznej przygody. A czytając to zdanie po skończeniu lektury, mam ochotę śmiać się głośno. Naprawdę nie jestem w stanie zrozumieć, jak można nazwać romantyczną przygodą to, co łączy Claesa i jego tajemniczą wybrankę, skoro przesłuchiwał ją kilka razy, rozmawiał z nią kilka razy, a ich znajomość rozwinęła się dopiero na samiuteńkim końcu książki i została zaledwie wspomniana.
Po raz kolejny zawiodłam się na literaturze skandynawskiej. Są to książki bardzo specyficzne, wręcz dziwne. Wciąż odnoszę wrażenie, że ich konstrukcje zdaniowe są kulawe, a do tego zamiast skupiać się na najważniejszym, autorzy wciskają krajobrazy gdzie się da i nie da.
Ostatni dyżur to naprawdę słaby kryminał, ze źle poprowadzoną akcją i natłokiem bohaterów. Co kilka stron narracja skupia się na kimś innym, a postaci jest tak wiele, że miałam problemy z odnalezieniem się. Mieszanie czasu przeszłego z teraźniejszym mocno mnie drażniło, lenistwo policjantów doprowadzało do szału, a czytanie ogółem było męczące. Zdecydowałam się na lekturę Ostatniego dyżuru ze względu na tę romantyczną przygodę, której jednak nie dostałam. No, i przyciągnęła mnie barwna okładka.
Karin Wahlberg towarzyszyła mi przez kilka dni, podczas których naprawdę starałam się przekonać do jej monotonnego, pozbawionego akcji i dynamiki, często nudnego stylu pisania. Nie podołałam temu zadaniu i jestem zdziwiona, że udało mi się dotrwać do samego końca. Liczyłam na dobry kryminał, ale dostałam książkę o społeczeństwie szwedzkim, która skutecznie mnie zniechęciła do tego narodu. Ostatni dyżur jest jednym wielkim rozczarowaniem z zakłamanym opisem. Mam nadzieję jak najszybciej wyprzeć tę powieść z głowy.

Ocena: 3/10

PS. Jakby ktoś był ciekawy, jedyne thrillery skandynawskie, jakie naprawdę mi się podobają, to trylogia Stiega Larssona Millennium. Wszystkie inne są dla mnie wielkim rozczarowaniem, a przy czytaniu okropnie się męczę.

WYZWANIA:


You Might Also Like

4 komentarze

  1. Pierwszy raz słyszę o tej książce, ale po twojej recenzji nie mam zamiaru po nią sięgać ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Raczej nie będę jej szukała.

    OdpowiedzUsuń
  3. Okładka byłaby ładna, gdyby nie ten biały napis..pierwszy raz słyszę o tej książce, ale po Twojej recenzji podziękuję tej pozycji :)
    Pozdrawiam cieplutko <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię kryminały, ale skoro ten wypadł tak słabo, to raczej będę go omijać ;)

    OdpowiedzUsuń

Subscribe