Pułapka, Lilja Sigurðardóttir

21.12.18




„Pułapka” okazała się zaskakującą książką! I czymś zupełnie innym, niż oczekiwałam.


Główna bohaterka, Sonja, jest przemytniczką narkotyków. Ta praca pozwala jej odkładać fundusze na walkę o opiekę nad synem, którą aktualnie sprawuje jej były mąż, Adam. Sonja jest też lesbijką, a jej kobieta, Agla, to podręcznikowy przykład idiotki, albo inaczej – „typowa kobieta”.

Śledzimy losy Sonji w ciągu kilku miesięcy. Sonja przewozi narkotyki drogą powietrzną, a firma komputerowa jest jej przykrywką do częstych lotów. Autorce udało się stworzyć silną i zdecydowaną postać. Kobietę nieco zastraszoną, ale zdeterminowaną, by osiągnąć swój cel. W ciągu tych niespełna trzystu stron dokonała mnóstwo odważnych wyborów, zawsze akceptując konsekwencje tych czynów. Jest przy tym zupełnym przeciwieństwem Agli, kobiety zakłamanej, pełnej sprzeczności i niezdecydowanej – Agla nie wie, czego chce, nie potrafi dokonać nawet najmniejszych i błahych decyzji, a jej jedynym atutem jest tylko duża ilość pieniędzy. Zamieszana w oszustwa finansowe, tworzy dodatkowe tło historii – jednak nie tak ciekawe, jak poczynania Sonji i jej próby odzyskania opieki nad Tomasem.


„Pułapka” jest istną ucztą dla lubiących akcję. Na tych trzystu stronach dzieje się mnóstwo. Autorka płynnie przechodzi między delikatnymi scenami między Sonją i Aglą, a brutalnymi zachowaniami mającymi zastraszyć Sonję. Największym zaskoczeniem był dla mnie właśnie ten balans między brutalnością świata przestępczego, a delikatnymi uczuciami Sonji. No i jest też Adam, który stara się na wszystkie możliwe sposoby uniemożliwić Sonji spotkania z synem. To postać, w której nie ma ani krzty dobroci – i czuć to od pierwszych stron.

Styl autorki również mnie zaskoczył. Bardzo oszczędny, ale przekazujący wszystko to, co najważniejsze i ani odrobiny zbędnych słów. Jednocześnie bardzo pasujący do surowego, islandzkiego stylu. Wątek homoseksualny również jest tu ciekawym dodatkiem (a byłoby jeszcze lepiej, gdyby Sonja miała lepszy gust...).

Tym razem nie mogę nie wspomnieć o szacie graficznej. Projekt okładki jest z jednej strony minimalistyczny, ale z drugiej przekazuje bardzo dużo treści. Pasuje wręcz idealnie, zarówno do treści, jak i gatunku – bo „Pułapka” jest świetnym thrillerem, który na pewno nie zawiedzie nawet największych fanów tego gatunku. Myślę jednak, że to zdecydowanie bardziej lektura dla kobiet (wcale nie z racji wydawnictwa), niż dla mężczyzn. Mamy tu, mimo przewagi akcji, bardzo dużo obyczajówki – Sonja jest wspaniałą matką, dobrą kochanką, ale ma swoje chwile słabości, i właśnie te fragmenty o wiele bardziej zadziałają na czytelniczki.

Zakończenie z jednej strony sprawiło, że pomyślałam „Ha, można się było tego spodziewać”, ale z drugiej mnie zaskoczyło, bo nie spodziewałam się takiego kroku Sonji tak wcześnie. Dlatego z niecierpliwością czekam na kontynuację, a wam bardzo polecam lekturę „Pułapki”.

7/10


Za możliwość lektury dziękuję Wydawnictwu Kobiecemu. 


Pułapka | Gildran
Lilja Sigurðardóttir 
tł. Jacek Godek
Wydawnictwo Kobiece, 2018
296 stron

You Might Also Like

2 komentarze

  1. Historia raczej nie dla mnie. Fajnie, że ci się podobała, ale do mnie fabuła jakoś nieszczególnie przemawia.

    OdpowiedzUsuń
  2. Będę chciała sama się przekonać, czy mi się spodoba :D
    http://whothatgirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Subscribe